- 1 week ago
Category
🎈
FunTranscript
00:00:05Marcin, no do jasnej cholery
00:00:07Dlaczego my musimy iść na plażę o piątej nad ranem?
00:00:09Bo o czwarty się jeszcze malowałaś
00:00:11A mówiłem, że trzeba wcześniej wyjść
00:00:13Żeby zdobyć dobre miejsce na plaży
00:00:15No patrz, no
00:00:16No mówiłem, no
00:00:18Ja pierdziele, ile ludzi
00:00:20I spróbuj się teraz dopchać do morza, no
00:00:23Ale posrało tych ludzi
00:00:25Od kiedy oni tutaj siedzą, od wczoraj?
00:00:27A mówiłem, trzeba wyjść wcześniej
00:00:29Najlepiej o czwartej, no
00:00:31Kurczę, no
00:00:31A ty, że nie, że głupi jesteś
00:00:34Nie będziesz po ciemku palika wbijał
00:00:37A w cyklarni i tak zawsze każesz gasić światło
00:00:40No bo liczę, że po ciemku do łóżka nie trafisz
00:00:42Co?
00:00:44Wbijaj
00:00:44No dobra, no
00:00:46Słuchaj, mam pomysł
00:00:48Tak jakoś koło czternastej
00:00:50To ci frajerzy będą przecież musieli pójść na obiad
00:00:52To wtedy się ślizgniemy na ich miejsce, he?
00:00:55Tak i co, ja to czternastej będę stała tutaj jak idiotka?
00:00:58Możesz spróbować stać normalnie
00:01:01A ty nie mogłeś wczoraj zająć jakiegoś dobrego miejsca?
00:01:04A właśnie, że zająłem
00:01:05Tak, ciekawe
00:01:05Takich ręcznik położyłem, jak się wiesz, w hotelach na leżakach kładzie, ale ktoś go zabrał
00:01:10Jaki ręcznik?
00:01:11Ten różowy
00:01:11O, świetnie, jeszcze grzmi, no po prostu nie wierzę
00:01:15Co, słyszy, po prostu nie wierzę, po prostu nie wierzę
00:01:18No, po prostu nie wierzę
00:01:20No weź
00:01:22Wielki, no
00:01:24Co ty robisz?
00:01:25No co?
00:01:26No mówiłem ci, żebyś nie popijał dorsza kolą
00:01:29No co mówiłeś, że chcesz poczuć klimat Bałtyku?
00:01:33Kuba, ale nie bezpośrednio od ciebie
00:01:35Weź, skieruj ten, kurwa, klimat w innym kierunku, he?
00:01:40No, gotowana kukurydza?
00:01:44Ja pierdzielę, jeszcze ten twój goc
00:01:46Co?
00:01:47No co, co?
00:01:48Co ja ci mówiłem?
00:01:49Żebyś nie maczał tak długo klejnotów w zimnym Bałtyku
00:01:53Jeszcze prawdopodobnie cię tam jakaś pirania użarła, kuba
00:01:56No wiem, że to jest nasz ręcznik, czekaj, czekaj
00:02:01Przepraszam bardzo
00:02:02O, widzisz?
00:02:04I to jest eleganckie zagajenie
00:02:07Koleś wie, że za taką twarz należy przeprosić
00:02:12Widzisz?
00:02:13Nie, nie, nie, nie, ja tylko chciałem spytać
00:02:15Czy byłaby taka możliwość, żeby
00:02:16Znaczy, żeby pan rozpatrzył taką ewentualność
00:02:20Po prostu mąż chce ręcznik z powrotu
00:02:22Tylko czołek nie wie jak zagadać
00:02:24A, co?
00:02:25Ty szmatę?
00:02:26Weź, ty koleś, przecież to mi już niepotrzebne, kubaj
00:02:29Dziękuję
00:02:31Co to znaczy, że już niepotrzebne?
00:02:32To wcześniej było?
00:02:33No oczywiście
00:02:34Tu jest piękny mążek, kuba
00:02:36To ja się do niego władowałem
00:02:38I ze tym ręczniczkiem elegancko się wycierałem
00:02:42Przepraszam, czy pan tym ręcznikiem wycierał?
00:02:45Ej, laska!
00:02:46Jaki pan?
00:02:48Sebeusz jestem
00:02:51Dla przyjaciół, kuba Sebeusz
00:02:53A to jest, przedstawiam
00:02:55Wielki
00:02:56Buh!
00:02:59Przepraszam pana bardzo
00:03:00Co pan sobie wycierał tym ręcznikiem naszym?
00:03:02Kuba, gościu, co byłem wycierać?
00:03:04Gębę sobie wytarę, nie?
00:03:06A przede mną się wielki kąpa...
00:03:14Czekaj
00:03:16Ty wielki
00:03:17A ty?
00:03:18No co?
00:03:19Sobota jest, to cały się wykąpałem
00:03:21A przecież nie będę czekał, aż mi tam wszystko wyschnie
00:03:23No to wziąłem ręcznik i...
00:03:25Ku...
00:03:25Niespiesz, no wy mnie wyderbujesz
00:03:27No wielki, no!
00:03:28Nie wyderbuj mnie
00:03:28A co ty?
00:03:30Ja pierdziele, no!
00:03:31I ja sobie po tobie, ty...
00:03:33Gębę wycieram?
00:03:35Ku...
00:03:36Ku...
00:03:36Sytuacja ogólnie?
00:03:37Do dupy
00:03:40Pierdziele, nie?
00:03:40Ej, z tobą to tak zawsze
00:03:42Kuba, tłumaczyłem ci kilka razy, że jak...
00:03:44Jak wchodzimy, kuwa, do morza
00:03:46To tam się kąpiemy
00:03:49A tam sikamy
00:03:51A nie na odwrót?
00:03:52Ku...
00:03:52Wielki, skup się, nie?
00:03:54Ja pierdziele, jeszcze raz
00:03:57Posłuchaj
00:03:58Jak jest przypływ?
00:04:00To się może zatkać odpływ
00:04:03Ja...
00:04:04Przepraszam bardzo
00:04:05Panowie się myjecie w morzu?
00:04:07Myjemy i sikamy
00:04:10Odwrotnie, kuwa!
00:04:11Rzeczywiście, odwrotnie
00:04:13Bo po sikaniu trzeba umyć ręce
00:04:14Ja pierdziele
00:04:15A przepraszam, a dlaczego w morzu?
00:04:18No jak dlaczego?
00:04:19My się kąpiemy w morzu
00:04:20Się tu myjemy
00:04:21Bo mamy blisko do pracy
00:04:22Do...
00:04:23Do pracy?
00:04:24Ej, tak
00:04:24My tu jesteśmy w pracy, Lalunia
00:04:27A nie na wakajkach, kuwa, jak wy
00:04:28Myśmy tu z moim szanownym
00:04:30Że tak sobie pozwolę, kuwa
00:04:31Kolegą
00:04:32Rozwinęli taki biznesik
00:04:35To jest ta
00:04:38Mała gastroskopia
00:04:41Zaraz, gastroskopia?
00:04:42A nie, kuwa
00:04:44Gastroskopia, to jak się węża do ryja wsadza
00:04:46Nie, to to
00:04:47To drugie
00:04:48Nie, że z drugiej strony
00:04:49Tylko ta
00:04:51O, mała gastrologia
00:04:53Mała gastrologia
00:04:56My robimy w gastro
00:04:57To jest logiczne
00:04:58Dlatego to jest
00:05:00Interes
00:05:03Gastrologiczny
00:05:04Aha
00:05:04To znaczy ja chyba nie nadążam
00:05:07No właśnie widzę, że to pendolino ma jakieś opóźnienie
00:05:11W sensie, że jebnięty
00:05:14Gościu
00:05:16Posłuchaj teraz tak
00:05:17Wbijasz na plażę, nie?
00:05:19W brzuszku burczy
00:05:21I wtedy co?
00:05:22Wtedy z nieba
00:05:23Spada wam Seba
00:05:24A za nim
00:05:25Sru
00:05:26Wielki bu
00:05:28A, te panowie jedzenie sprzedają
00:05:30To się w sumie świetnie składa
00:05:31Bo myśmy śniadania jedli
00:05:32Bo to rzeczywiście musimy tu być od świtu
00:05:34No co?
00:05:35Świetnie trafiliście, Lalunia
00:05:37Wam tutaj Seba przygotował troszeczkę żarełka
00:05:41Proszę bardzo
00:05:42Gościu, a ja chciałem pogratulować
00:05:45Ale pewnie jest co dmuchać
00:05:49Słucham?
00:05:50Duży ptak?
00:05:52Bo ja wiem
00:05:53Nie no, jak ja bym miał takiego ptaka
00:05:59To po całej plaży bym majtał i się chwalił
00:06:02Kuwa wielki, czym ty byś majtał?
00:06:04No tym kuwa, lemingiem
00:06:08Flamingiem
00:06:09Dobra, bo my tu gadu, gadu
00:06:10A tu interes stygnie
00:06:11Bo niepotrzebnie w morzu moczyłeś
00:06:13A na mnie gadasz
00:06:16Kuwa wielki
00:06:17Interes gastrologiczny
00:06:19Dobra
00:06:20Dobra
00:06:21Ty
00:06:21Co mnie walisz tym ptakiem po twarzy?
00:06:24Gosiu
00:06:24Nie bij ptakiem pani po twarzy
00:06:28Że macie zaraz, kuwa, nie ten
00:06:30Ptakiem?
00:06:33Dobra
00:06:34Że tak zagaję
00:06:36Silwoplę, co będzie
00:06:38No
00:06:39No to chyba wypada w tym momencie
00:06:41spytać o ofertę
00:06:43To jest gastrologiczną
00:06:45Dobra
00:06:46Dobra
00:06:47Ja?
00:06:49No tu bliżej się nie bój
00:06:50Tak
00:06:50Słuchaj
00:06:53Mamy najlepszy towar w mieście
00:06:56Znaczy w mieście
00:06:57Kowa w Mielnie i przyległościach
00:07:01Kukurydza
00:07:02Kukurydza
00:07:04Odmiana kolumbijska
00:07:08Czyste złoto
00:07:11Pierwsze ziarko gratis, kuwa
00:07:14Ale dlaczego pan to robi w takiej konspiracji?
00:07:17Przecież normalnie na plaży można kukurydzę sprzedawać legalnie
00:07:21To czemu nas ochroniarz z Lidla gonił?
00:07:24No
00:07:26Dokładnie, dokładnie tak było
00:07:27Dobra
00:07:28No to kuwa na pełnej wjeżdża pełne menu
00:07:31Uwaga
00:07:31Mamy kukurydzę gotowaną, ale za to zimną
00:07:35Mamy kawę mrożoną, ale za to ciepłą
00:07:40Były jeszcze kuwa lody dla ochłody
00:07:42Ale zostały same patyki
00:07:44No kuwa, wszystko się rozpuściło
00:07:46Bo wielki cały czas musi zaglądać do tej lodówki
00:07:48Kuwa, lody się rozpuściły, bo ta twoja lodówka jest zepsuta
00:07:53No jak zepsuta?
00:07:55No to czemu jak otwieram, to tam w środku się nie pali światło?
00:08:00Kuwa, lody? Skąd? Skąd ja ci taki długie kabel na plaży wezmę, kuwa?
00:08:14Przedłużać trzeba było zarąbać
00:08:15Ty jesteś przedłużać, kuwa
00:08:17Co będzie o Sylwoplenu?
00:08:18No to nie wiem, to ja chyba może bym się skusiła na tę kukurydzę
00:08:22Ale chwila, chwila
00:08:23Co jest?
00:08:23Ja przepraszam bardzo
00:08:24Ja wiem, że tacy sprzedawcy na plaży
00:08:26To nie mają takie swoje sposoby, żeby zachwalać swoje produkty
00:08:30Mają takie rymowane hasła
00:08:31Na przykład coś takiego
00:08:34Zrób swej żonie niespodziankę
00:08:36Kup jej pyszną jagodziankę
00:08:39No to żeś jej kuźwa zrobił niespodziankę
00:08:44Jak ona tam stoi i wszystko słyszy o tej jagodziance debilu
00:08:47Kuwa
00:08:47Jesteś debil, no? I co to za niespodzianka w ogóle?
00:08:50No świetnie zepsułeś wszystko po prostu
00:08:51Kuwa, i ty myślisz ptakiem, chyba
00:08:53Dobra
00:08:54Teraz tak
00:08:55Na szczęście u nas bu jest z działu marketingu
00:08:59Więc teraz powie coś do rymu
00:09:02Jedziesz
00:09:03Swojej kolpy się nie wstydzę
00:09:06Bo mam w ręku kukurydzę
00:09:10Daję
00:09:10Nie no błagam
00:09:40Sprzęt stereo
00:09:42Dekladnie
00:10:11Dekladnie tak
00:10:42Przepraszam, na co?
00:10:42Srad ma to
00:10:43Dobra
00:10:43Dobra
00:10:44Niech stracę kuwa
00:10:45Jak dla was, bo was lubię
00:11:17Mamy cztery dychy
00:11:17Taka najostrzejszą kredką w piórniku nie jesteś
00:11:49Wypraszam sobie
00:11:50Jakieś badania z sanepidu?
00:11:51Ty seba
00:11:53Ty się badałeś na sanepid?
00:11:56A ty kuwa w życiu
00:11:58A ty się tam ciągle drapiesz
00:12:01Kupi jesteś?
00:12:02Ja się nigdy po sanepidzie nie drapałem
00:12:05Ty
00:12:06Czekaj
00:12:07No
00:12:08Kupi ta Jessica, nie?
00:12:10No
00:12:10Ciąłym rok temu tu poznaliśmy
00:12:12Mi się wydaje, że ona nam mogła sprzedać sanepida
00:12:15Jak go
00:12:16Jak ona ci miała coś sprzedać?
00:12:18Jak ona nawet na randkę z tobą nie poszła
00:12:20Bo powiedziała, że jesteś debil
00:12:22Ej, tak by
00:12:23Ej, laska
00:12:25Jest luz, jestem czysty
00:12:26I nie mam sanepida, bo jestem debilem
00:12:30A przepraszam bardzo
00:12:32Czy my do tej kukurydzy dostaniemy jakiś paragon?
00:12:37Kuwa, przecież masz
00:12:39Co mam?
00:12:40Trzymasz w ręku kuwa, kororowy paragon?
00:12:44Po co ci drugi?
00:12:46Gościu, rozbij paragon jak normalny człowiek
00:12:49Weź laskę, opędzluj kolbę jedną na dwóch
00:12:52I przestań robić problemy
00:12:53Nie no
00:12:53Mąż pyta, czy macie jakąś działalność
00:12:56Nie wiem, w ramach jakiejś spółki
00:12:58Spółki to ja zarąbałem te kukurydze
00:13:02I już nas do Lidla nie wpuszczą
00:13:05No, że tak powiem
00:13:06Straciliśmy dostawcę
00:13:09Nie no, w sensie
00:13:11Czy macie spółkę, jakąś firmę?
00:13:13A to
00:13:14Nie no, oczywiście kuwa
00:13:16U nas wszystko na legalu
00:13:17Jest kuwa
00:13:20Spółka
00:13:20Z ograniczonym
00:13:24Czym?
00:13:25No z nim
00:13:27Co?
00:13:28No
00:13:30Wie pan co?
00:13:32To mych no podziękujemy
00:13:32Tak
00:13:33To nie, dziękuję
00:13:35Gościu
00:13:37Podziękujesz, jak weźmiesz
00:13:38I zapłacisz
00:13:39No
00:13:40Po prostu mąż chciał tylko przekazać
00:13:42Że po prostu musimy pójść na coś konkretniejszego
00:13:44Na przykład do tej smażalni, na rybę
00:13:46To ma laska weźmie, nie osłabia jej
00:13:48Na rybę
00:13:49Nad morzem
00:13:50Posrało cię
00:13:51Znaczy po tej rybie
00:13:52To cię na pewno posrało
00:13:55Co ty?
00:13:56Czy ty jeszcze do tej smażalni?
00:13:58No
00:13:58Przecież oni tam wymieniają olej tak często
00:14:00Jak ja w mojej BMC
00:14:02A jak pan często wymienia olej w BMC?
00:14:04Nie wymieniam
00:14:06Gościu
00:14:07Bo za chwilę może być jedna kolba w cenie czterech
00:14:10Nie, nie, nie
00:14:10Lepiej kolbę wziąć do gęby
00:14:13Niż mieć w gębie luźne zęby
00:14:16Tak jest
00:14:23Przepraszam, to chyba do mnie
00:14:25Odbierz spoko
00:14:26Co jest?
00:14:28Ojej
00:14:28No co za pech, kochanie, zobacz
00:14:31Bo byśmy chętnie wzięli te kukurydze
00:14:33I ze smakiem zjedli na plaży
00:14:34Ale musimy wracać na kwaterę pilnie
00:14:37Bo właśnie dostałem alert
00:14:39Że zakwitły sinice
00:14:40Także my będziemy się już zwilić
00:14:42Ale już mnie spędzi
00:14:44Ale mnie spędzi
00:14:45Ale mnie spędzi
00:14:46Wielki
00:14:46Ej, zostaw, nie warto
00:14:48Słuchaj wielki
00:14:50Zmiana planów
00:14:51Zmieniamy biznes
00:14:52Będziemy sprzedawać kwiaty
00:14:54Kuba, Seba
00:14:56Skąd tu na plaży wytrzaśniesz kwiaty?
00:14:58Kuba, co ty guchy jesteś?
00:15:00Sinice zakwitły
00:15:13Proszę Państwa
00:15:15Tradycją Festiwalu Kawaretu w Koszalinie
00:15:18Jest to, że zapraszamy
00:15:20Przedstawicieli Magistratu Miasta Koszalina
00:15:24Przywitajmy serdecznie
00:15:27Prezydenta Miasta Koszalina
00:15:28Tomasza Sobieraja
00:15:35Dobrym wieczór Państwu
00:15:37Witam wszystkich Państwa bardzo serdecznie
00:15:39Wszystkich przybyłych na nasz Koszaliński Festiwal Kabaretu
00:15:42Który jest już naszą tradycją
00:15:44Ale naszą tradycją
00:15:46Może nie aż tak długą
00:15:47Nie 31-letnią
00:15:48Ale już 15 lat
00:15:49Także można pójść o tradycji
00:15:51Jest również to, że zapraszamy jednego z artystów
00:15:54Do naszej Koszalińskiej Alei Gwiazd
00:15:56Gwiazd Kabaretu
00:15:58W zeszłym roku był to Piotr Gumules
00:16:00Który dzisiaj o godzinie 12
00:16:02W sposób uroczysty odsłonił swoją gwiazdę
00:16:04W naszej Koszalińskiej Alei Gwiazd
00:16:05A w tym roku
00:16:07Taką nominację otrzymuje
00:16:09Pani Olga Łasak
00:16:24Proszę Państwa
00:16:25Oczywiście Olga
00:16:26O tym absolutnie nie wiedziała
00:16:28Także bardzo proszę
00:16:29Kilka słów po tej nominacji
00:16:31Aha, tak?
00:16:33Znaczy w ogóle chciałam
00:16:35Bardzo, znaczy nie spodziewałam się
00:16:36Przepraszam, bo jestem w ogóle
00:16:37W ogóle to jest niesamowite
00:16:39Że dostałam tą nominację w momencie, kiedy
00:16:41Jestem w takim trudnym momencie
00:16:42Kiedy wydaje mi się, że na nic nie zasłużyłam
00:16:44A tu taka nominacja
00:16:46Oczywiście nie wiem, jak wy stworzycie tą gwiazdę
00:16:48Bo wydaje mi się, że nie byłabym w tym miejscu
00:16:50Gdyby nie moje zespoły
00:16:52Kabaret Trzesow, Kabaret Zdolni i Skromni
00:16:54To są wspaniali ludzie
00:16:55I w ogóle Kabaret Moralnego Niepokoju
00:16:57Młodzi Panowie, którzy zawsze mi dawali szansę
00:16:59Żeby się pojawić w telewizji
00:17:01Piotr Skucha, który mnie odkrył i zobaczył
00:17:04I teraz jeszcze Koń Polski, Koszalin
00:17:05Który dostrzegł to, czego ja chyba nie jestem w stanie dostrzec
00:17:08Sama w sobie
00:17:09I Wam, droga publiczności, bardzo dziękuję
00:17:11No bo nie byłoby mnie, gdyby nie Wy
00:17:13Gdyby nie Wasze wsparcie, Wasze uwielbienie
00:17:15I nie wiem, co jeszcze
00:17:17Dziękuję bardzo
00:17:20Dziękuję bardzo za tą ceremonię
00:17:30A teraz proszę Państwa
00:17:34Przenieśmy się do Laponii
00:17:36Bo tak się często zdarza na naszym festiwalu
00:17:40Że poruszamy się w czasoprzestrzeni
00:17:43Pamiętamy niegdysiejszą Wigilię Kabaretu Neonówka
00:17:46Gdzie akcja odbywała się w trakcie Wigilii
00:17:49A teraz akcja będzie się odbywała w Laponii
00:17:52Proszę Państwa
00:17:53Krakowski Kabaret Formacja Châtelet
00:17:56Krakowski Kabaret Formacja Châtelet
00:18:35Krakowski Kabaret Formacja Chhe deinen
00:18:38I'm telling you why, cause Santa Claus is coming to die!
00:18:52Hello!
00:18:59Kryj mnie!
00:19:01Tak przy wszystkich.
00:19:04Tumanie, przed śnieżynką mnie kryj!
00:19:10Mikuś!
00:19:11Ja pierdzielę, jakbym słyszał odstraszacz na kuny.
00:19:17No guptasie, przecież się widzę.
00:19:22Mikuś, ja bym chciała jeszcze raz, no chodź.
00:19:27Nie, nie, nie.
00:19:28Kobieto, przecież ja muszę pracować.
00:19:32Ale szybciutko to załatwimy ostatni raz.
00:19:36Nie, nie, już nie.
00:19:40Nie, dość, dość.
00:19:41Już ani razu. Ile razy można?
00:19:44Ratunku, no.
00:19:45Śnieżyna! Zostaw szefa i wracaj do swojej roboty.
00:19:48I ubierz się na Boga, ludzie patrzą.
00:19:52Który raz chciała?
00:19:54Drugi.
00:19:57Wykończy mnie ta nimfomanka.
00:19:59No bo się uparłeś przy tym heteroseksualizmie.
00:20:04Co to znaczy, że się uparłem?
00:20:06Taki się urodziłem, to jest naturalne.
00:20:08Naturalny jest homoseksualizm.
00:20:11Historia geju sięga początku ludzkości.
00:20:14Szatan na bank był gejem.
00:20:17Dowody.
00:20:18Wyobraź sobie, że jesteś sam na sam.
00:20:20W raju.
00:20:21Z piękną, nagoną kobietą.
00:20:23A jedyne, do czego ją namawiasz, to zjedzenie jabłka.
00:20:26Hello, gej.
00:20:32Jeden szatan, no.
00:20:34Leonardo da Vinci.
00:20:35Nie.
00:20:36Freddie Mercury.
00:20:37Nie.
00:20:38Piasek.
00:20:39Nie, tylko nie piasek.
00:20:40Kurde, zaraz się ukaże, że ty jesteś gejem.
00:20:43Ja?
00:20:44W życiu.
00:20:50Dobra.
00:20:51Gdzie ci się w ogóle ostatnio szlajasz całymi dniami?
00:20:54W Polsce się za interesu nam pilnuje.
00:20:57A co się dzieje?
00:20:58Chodzą słuchy, że możesz dojść do wrogiego przejęcia rynku.
00:21:01Co ty gadasz?
00:21:02Już tamten ruski dziad Mróz szykuje się do wejścia na nasz teren.
00:21:05Uff.
00:21:06Co ten Mróz kombinuje?
00:21:08Wypuścił przy granicy zielone ludziki.
00:21:10Te swoje elfy.
00:21:11A.
00:21:11I rozsiewał tobie fake newsy, że niesprawiedliwie prezenty rozdajesz, a on będzie dawał wszystkim porówno.
00:21:19Stary komuch.
00:21:20No.
00:21:20I się odgraża, że prezenty do Polski będzie dostarczał dronami.
00:21:25Po moim trupie nie oddamy ruskim chujom ani centymetra naszego rewilu.
00:21:31Tak?
00:21:38Ale najgorsze, że podobno ma u nas wtykę.
00:21:42Wiedziałem.
00:21:43Rudolf.
00:21:44Czemu?
00:21:45No.
00:21:48Raczej śnieżyna.
00:21:50Czemu?
00:21:51No.
00:21:55Co ona wcześniej robiła?
00:21:57Poiła bydło.
00:21:58Rolniczka.
00:22:00Nie.
00:22:00Barmanka.
00:22:11Trzeba będzie ją sprawdzić.
00:22:13No.
00:22:13Jak tu przyjdzie, zaproponujesz jej wódę, no i zobaczymy jak zareaguje, tak?
00:22:17Mamy jeszcze jakieś problemy?
00:22:19Z transportem jest problem.
00:22:20Kurde, no jaki?
00:22:21Rudolf nie daje rady tyle ciągnąć.
00:22:24W przeciwieństwie do śnieżynki.
00:22:27Ja poważnie mówię.
00:22:29Star jest.
00:22:30Za ciężko dla niego.
00:22:31Poza tym nie wpuszczą nas do strefy czystego transportu.
00:22:35A to niby dlaczego?
00:22:36Tych roczników już nie wpuszczają.
00:22:39Emituje takie ilości gazów, że nie spełnia żadnych norm.
00:22:44Powiem ci Elfie, że ten świat jest coraz bardziej popieprzony.
00:22:47Dobra.
00:22:48Skoro nas tam nie chcą, to nie będziemy się narzucać.
00:22:51Tak.
00:22:51Od jutra prezenty dla dzieci wysyłamy do paczkomatów.
00:22:55Tak jest.
00:22:55A dorosłym w ogóle nie wysyłamy prezentów.
00:22:58Dorosłym zamiast cennych prezentów wysyłamy cenne rady.
00:23:02Ale?
00:23:03Tak.
00:23:03A właśnie przyszło już parę listów.
00:23:05W lipcu?
00:23:06No.
00:23:07Powiem ci, że ten świat zapieprza jak mejza w zabudowanym.
00:23:11Naprawdę, no.
00:23:12No dobra, no skoro przyszły to czytaj.
00:23:14Będziemy mieć to z głowy.
00:23:15Izabela z Warszawy pisze.
00:23:17Kochany święty Mikołaju.
00:23:19No.
00:23:19Ja krótko.
00:23:20Chcę dużo zarabiać i zaszczupleć.
00:23:21Co odpisać?
00:23:24Odpisze, że i tak.
00:23:25Kochana Izabelą.
00:23:27Ja też krótko.
00:23:28Przestań tyle żreć i weź się do roboty.
00:23:38Następny.
00:23:40Święty Mikołaju, proszę cię o nową żonę.
00:23:42Michał Wiśniewski.
00:23:49Szóstą?
00:23:49No.
00:23:50O, skubany, uparty jest.
00:23:52Nie uczy się na błędach.
00:23:54Ale chociaż jest hetero, tak?
00:23:56Dobra, odpiszesz mu tak.
00:23:57Drogi Michale, zamiast nowej żony proponuję podwiązanie nasieniowodów.
00:24:03No.
00:24:03A PES, jedz dużo owoców.
00:24:06Najlepiej mandaryny.
00:24:10Następny.
00:24:11Jaka koperta w serduszka.
00:24:15Ktoś, kto cię kocha, kocha, kocha, kocha.
00:24:22Mikuś, ja bym chciał jeszcze raz śnieżynka.
00:24:29Następny.
00:24:30Drogi Mikołaju, prosimy cię o najlepszą publiczność na Festiwalu Kabaretów w Koszalinie.
00:24:34Podpisano Kabaret Formacja Shuttle.
00:24:37No chłopie, no to przy...
00:24:39No chłop...
00:24:40No chłop...
00:24:42No...
00:24:42No...
00:24:46Chłop...
00:24:46No powiedz mi, ludzie mnie proszą o coś, co już dawno mają, no.
00:24:50No sprawdzik jeszcze, sprawdzik, no.
00:25:05A ty ty.
00:25:07Eju.
00:25:09Eju.
00:25:10Bju.
00:25:13Gju.
00:25:15Gju.
00:25:19Proszę się ukarać.
00:25:21Ała, ała, ała.
00:25:27Jest coś jeszcze?
00:25:29Jest jeszcze jeden list, ale on nie przyszedł pocztą.
00:25:33Kobita go sama przyniosła i powiedziała, że się stąd nie ruszy, dopóki się z tobą nie zobaczy.
00:25:38Ona tu jest?
00:25:39No.
00:25:40Czeka od trzech dni pod bramą.
00:25:42Dobra, to trzeba ją spławić.
00:25:44Nie radzę.
00:25:45Czemu?
00:25:46Skoszalina jest.
00:25:47O kurwa.
00:25:48To trzeba ją wpuścić.
00:25:50Dobra.
00:25:51Idź po nią, ja się ogarnę.
00:25:53Daj mi chwilę.
00:25:54Chodź, ty dziewczyna.
00:25:57Boże.
00:25:58Boże.
00:25:58Trzeba chodzić za tobą, Boże.
00:25:59Patrz.
00:26:03Szybciutko.
00:26:04Co ona jest?
00:26:04Raz, dwa, trzy.
00:26:05Raz, dwa, trzy.
00:26:05Już.
00:26:05Proszę, proszę.
00:26:06Czekałeś.
00:26:07Ciąga ją tam.
00:26:08Ciągaj.
00:26:09Ciągaj ją tam.
00:26:10Chodź do tu, chodź.
00:26:11Boże.
00:26:13Zamienniczkę za ciebie biorbać.
00:26:14Jesteś tak, że aż.
00:26:16Chodź już.
00:26:17Stawij.
00:26:17Już na ciebie.
00:26:25Ho, ho, ho moje dziecko.
00:26:27Co? Jak masz na imię? Asia.
00:26:31Asia, Asia.
00:26:34Aśka, ty naprawdę w domu nie masz co robić, że mi trzy dni pod drzwiami wystajesz? Elfa mi straszysz?
00:26:40Dobra Aśka, przyszłaś, to zapraszam na kolanko do Mikołaja.
00:26:44Proszę, proszę Asia. Tak? Tutaj, na prawe chodź Aśka.
00:26:49Aśka, no Aśka.
00:26:54Aśka, ja czuję, czujesz takie, że twardo, czujesz, czujesz, tak?
00:26:59Powiem ci, są dwie możliwości. Albo ja mam kościstę, albo ty masz kościstą.
00:27:04Ja mam kościstę. Tak Mikołaj, ty masz.
00:27:12Asia, za chwileczkę Elf przeczyta list od ciebie i zobaczymy, czy będą prezenty, czy raczej rózga na goły tyłek.
00:27:20Po ciebie, bo Aśka płacze ze szczęścia, tak Aśka? Dobrze. Nadajesz zielony.
00:27:25Kochany Święty Mikołaju, bardzo cię proszę o nową pracę i nowego męża.
00:27:31No powariowały te baby w tym koszalinie, no.
00:27:35Aśka.
00:27:36Aśka.
00:27:39Aśka, przecież ja takich rzeczy w ogóle nie załatwiam, no.
00:27:42No.
00:27:42No co ty w ogóle?
00:27:42Ale męża będziemy dla niej mieli.
00:27:45Ty faktycznie Aśka, z Wiśniewskim cię spikniemy.
00:27:51Tak, tak Asia.
00:27:55Bierzcie za Wiśnię, zanim zkiśnie.
00:27:59Nie Marcia, Asia to na chwilę. On cię za chwilę zostawi, nic się nie ma.
00:28:04Narobi dzieci, da głupie imiona i zostawi. Nie Marcia, spokojnie, nie? Dobra.
00:28:07No, Asia, no to męża się ogarnęliśmy, ale robocę se musisz załatwić sama. No.
00:28:15Mikołuj.
00:28:17Idą kłopoty, Asia.
00:28:20Miki, wiki, tiki.
00:28:29A co to za lafirenda?
00:28:34Kobieto, spokojnie, ja tu pracuję, tak?
00:28:37To jest praca?
00:28:38No oczywiście, że to jest praca. Wiesz, wiesz co robię. Daję dzieciom prezenty, biorę dzieci na kolana.
00:28:44I to jest dziecko?
00:28:45No, oczywiście, że to jest dziecko. Ta mała dziewczynka ma na imię Asia.
00:28:50O.
00:28:51No tak, no.
00:28:52No, taka wyrośnięta ta mała dziewczynka. No, ile ma lat?
00:28:56Osiem.
00:28:58W grudniu kończy.
00:28:59Tak, z grudnia jest. Osiem lat, no.
00:29:02Osiem lat tylko, Asia, chora jest, nie?
00:29:04Od dziecka jest chora i po prostu musiała przyjmować ten hormon wzrostu i dlatego ją tak wyciągnęło do góry.
00:29:11No.
00:29:11O.
00:29:12Ja widzę, że ten hormon wzrost tutaj poszedł nie tylko w wysokość, ale też w te.
00:29:17No jest, Łaśka! Daję głowę, że przed chwilą mi tu jeszcze nie było.
00:29:23Teraz to musiało wybulić, naprawdę, no to...
00:29:26Schowaj to, schowaj to, no.
00:29:28Miku.
00:29:29No co, no co, no.
00:29:33Ostatni.
00:29:35Ostatni?
00:29:36Słowo śnieżynki.
00:29:38No dobra.
00:29:39Ty już tam idź się przygotuj, nie?
00:29:41A ja dojdę, jak skończymy.
00:29:43Oj, na pewno dojdziesz, jak skończymy.
00:29:48A ciebie, mała dziewczynko.
00:29:50Mam na oku.
00:29:53Śnieżynka!
00:29:55Co?
00:29:56Napijemy się wódki?
00:29:58Wódki?
00:30:01Spiryt, dawaj!
00:30:04No!
00:30:05Idł poza grychu!
00:30:15Śnieżynka jest ludzką agentką, musimy ją deportować!
00:30:17No oczywiście, że musimy ją deportować!
00:30:19Ale skąd ja ci teraz wezmę nową śnieżynkę?
00:30:27Aśka, roboty masz nową!
00:30:29A, roboty masz nową!
00:30:44A, roboty masz nową!
00:30:54pytanie. Zaskoczyło mnie. Ta pytanie
00:30:56było bardzo proste. Czy nie pożyczyłaby
00:30:58mi trochę pieniędzy?
00:31:02Proszę Państwa,
00:31:03moi wielcy, wspaniali
00:31:06przyjaciele
00:31:07w skeczu
00:31:09zatytułowanym Szaman
00:31:11z Podlasia. Kabaret
00:31:13Rak.
00:31:26Doktor Szaman.
00:31:27Jestem, jestem, jestem, jestem.
00:31:28Doktor Szaman.
00:31:30No i tam trochę
00:31:34doktor, trochę Szaman.
00:31:37PPHU
00:31:37Szuja.
00:31:39Szuja?
00:31:41To jest skrót od wszystkich usług.
00:31:43Aha. Szaman, uzdrowiciel,
00:31:45jasnowidz.
00:31:47Z czym do mnie przelazł?
00:31:49Jasnowidz by wiedział.
00:31:52A po co?
00:31:53Kontrola z anepidów?
00:31:54Nie. No.
00:31:56Teraz jestem w trybie Szamana i uzdrowiciela.
00:31:59Jak trzeba będzie,
00:32:00będziemy jasnowidzić.
00:32:02A na razie... A na razie co?
00:32:05Czarno co widzę.
00:32:07Pan prywatnie
00:32:09czy na NFZ?
00:32:10Czy?
00:32:11Na NFZZZ.
00:32:14NFZZZ?
00:32:15Tak.
00:32:17No, Narodowy Fundusz Znachorstwa
00:32:19Ziołlecznictwa
00:32:20zajebiście drogi.
00:32:23A co na taki fundusz
00:32:24to można dostać?
00:32:26Włyskawiczny masaż
00:32:27dolnych partii ciała
00:32:29połączony z
00:32:30poprawą ukrwienia
00:32:31i punktowym rozgrzaniem
00:32:33mięśnia pośladkowego.
00:32:34Czyli?
00:32:35Kopa w dupę.
00:32:36No, nie.
00:32:38To, nie.
00:32:39Ja wola jednak prywatnie.
00:32:40Prywatnie.
00:32:41I też tak sugeruję,
00:32:43bo na NFZ
00:32:44trzeba czekać
00:32:45dwa i pół roku.
00:32:46Jak?
00:32:47Poczekania pusto.
00:32:48Tradycja firmy
00:32:49zobowiązuje.
00:32:51No, a to z czym
00:32:52przelaz?
00:32:53No, chodzi o to, żeby
00:32:55wydłużyć.
00:32:58No, matko następny.
00:33:02Coraz przyłaży do mnie
00:33:03jakiś facet, żeby
00:33:04dla siebie wydłużyć.
00:33:07Co?
00:33:07Co wydłużyć?
00:33:08No to.
00:33:10Ale ja nie to.
00:33:12A co?
00:33:13To.
00:33:13Jak to?
00:33:14To.
00:33:15To?
00:33:15To.
00:33:15A to?
00:33:16To nie.
00:33:16A to?
00:33:17Dobra, stop.
00:33:20Żeby nie było
00:33:21nieporozumień, nie?
00:33:23To pan chce wydłużyć
00:33:25się, czy wydłużyć sobie?
00:33:29Wydłużyć się.
00:33:30A.
00:33:31Kompleksowo się.
00:33:31Kurde, nie śmiej tam.
00:33:35Odtąd, gdzieś dotąd.
00:33:37A, no i słusznie,
00:33:38bo to pan to raczej
00:33:39taki mikry.
00:33:42Jak ja ostatnio
00:33:43wsiądł do mikry,
00:33:44to żech się czuł,
00:33:44jakbych ikarusa prowadził.
00:33:47O.
00:33:48Czyli, że
00:33:49się nie podoba się
00:33:50panu dla siebie
00:33:51tak, jak jest.
00:33:52A skąd ja mu wiedzieć,
00:33:53jaki o jest,
00:33:53jak nie sięgną do lustra?
00:33:56To, a wasz tak źle?
00:33:57No źle.
00:33:58Ostatnio by mnie
00:33:59pociąg przejechał
00:34:00na zamkniętym
00:34:01przejeździe kolejowym.
00:34:03Coś panu,
00:34:03to szlaban pana
00:34:04nie zatrzymał?
00:34:05No gdzie, na rowerze
00:34:06żech jechał,
00:34:07to nawet nie widział,
00:34:07że jest szlaban, pan.
00:34:09No,
00:34:11ostatnio, żech zasnął
00:34:11na przystanku,
00:34:12to mnie młodzież
00:34:13znalazła,
00:34:14to oddała mnie
00:34:15do okna życia.
00:34:18No tak?
00:34:24Trudny przypadek.
00:34:26Dobrze, że się na czas
00:34:27obudził,
00:34:28bo już mi
00:34:28pkali
00:34:29nupę do pyska.
00:34:32Co panu pkali
00:34:33do pyska?
00:34:34Smoczek,
00:34:35bo to siostry
00:34:35zakonne były.
00:34:36A, że nupę,
00:34:38smoczek,
00:34:38a no,
00:34:38dobra,
00:34:39no to,
00:34:40to ile by tu
00:34:42wziąć za dom?
00:34:46Co pan liczy?
00:34:48A, sąsied
00:34:49ma po stówie
00:34:49krasnale ogrodowe,
00:34:50takie to.
00:34:52Tak,
00:34:53trzy krasnale,
00:34:55czysto złoty.
00:34:56A, i że tak
00:34:57zażartuję,
00:34:58płatne z góry.
00:35:00Dobra,
00:35:01w moim przypadku
00:35:02raczej płatne z dołu.
00:35:03Z dołu, tak.
00:35:04Ale, chwila,
00:35:05jakim prawem
00:35:06czysta,
00:35:07jaka jest ustawa
00:35:08i lekarz
00:35:09teraz nie może
00:35:09zarobić więcej
00:35:10jak 2,4
00:35:12krasnala
00:35:12na godzinę.
00:35:132,240 złotych
00:35:15na godzinę.
00:35:16Panie, pan się cieszy,
00:35:17lepiej, że nie
00:35:1726 tysiąców
00:35:18krasnali na godzinę,
00:35:19tysię, złotych
00:35:20na godzinę, no.
00:35:21Dobra,
00:35:23e,
00:35:24teraz muszę,
00:35:25nie podglądaj,
00:35:28teraz muszę się
00:35:29wprowadzić w trans,
00:35:30czyli
00:35:32z magicznego
00:35:33kociołka
00:35:36zaczerpnę
00:35:37płynu,
00:35:38w którym duszę
00:35:39naszych przodków
00:35:41mieszałem się
00:35:42z naturalnym
00:35:43wywarem
00:35:44z owocu,
00:35:44który jeno w głębi
00:35:46rośnie.
00:35:47Co to za owoc?
00:35:49słońca dojrzewając
00:35:50i prawie do czeluści
00:35:52schodzą.
00:35:53Co to za owoc?
00:35:55Ziemniak.
00:35:58A napój ten,
00:36:00że to
00:36:02duch puszczy.
00:36:05Aha.
00:36:08No.
00:36:11Czyli pan się najebie.
00:36:16Idź precz
00:36:17ze swoją niewiarą.
00:36:18A, tak, to do widzenia,
00:36:20dziękuję bardzo.
00:36:20Teraz moment,
00:36:21gdzie pan lecie?
00:36:22No gdzie pan lecie?
00:36:22No nie tak dosłownie,
00:36:23spokojnie,
00:36:24spokojnie.
00:36:25Siadaj pan,
00:36:25siadaj pan tu.
00:36:26Tu?
00:36:26Siadaj,
00:36:27tu o,
00:36:27siadaj pan.
00:36:28Dobra.
00:36:28Z drugiej strony,
00:36:29zachę.
00:36:30Teraz pana okadzę.
00:36:38Co to za zapach?
00:36:41Z wanilia.
00:36:44Ale jakaś przetrawiona,
00:36:45bo daje błąkiem.
00:36:46Nie do się ukryć,
00:36:49no.
00:36:50Dobra,
00:36:51a teraz wykonam
00:36:52Szymańsku pieśń
00:36:54uzdrowicielskiego transu.
00:37:02Oświatłowidzie,
00:37:03zrób z tego konusa,
00:37:06gościa wielkiego,
00:37:07jak koszyka zusa.
00:37:10Mały, mały, mały jest,
00:37:13mały, jak sra,
00:37:16siedzący pies.
00:37:19Dla mnie się uda
00:37:21tu zrobić cuda.
00:37:23Zrobimy z niego
00:37:25wielko luda.
00:37:28Choć to ledwo
00:37:30w medry dycha,
00:37:32będzie wzrostu
00:37:34on giertycha.
00:37:42I co?
00:37:44Urósł pan.
00:37:45Nie, no,
00:37:46stopa dali 38.
00:37:49Cholera jasna,
00:37:50za mało magicznego trunku.
00:37:53A ten,
00:37:55a próbował pan kiedyś
00:37:57autosugestii?
00:37:58O, że jak próbował
00:37:59autosugestii,
00:38:00to mi w komisie
00:38:01multipla wcisnę.
00:38:07Jest magia, nie?
00:38:11Pali do samego chorzenia.
00:38:15Panie, a pan kiedyś
00:38:16to tak manifestował?
00:38:19Przecież chłopie
00:38:20ze Śląska.
00:38:21My cały czas tam manifestujemy.
00:38:23O kurde, lecę.
00:38:24Gdzie pan lecisz?
00:38:24Jakoś oponę przynieś,
00:38:26czy coś swajczy.
00:38:26Stop, gdzie, gdzie?
00:38:28Nie o to się rozchodzi.
00:38:29Jedzie tu do mnie.
00:38:31No, panie, siadę pan.
00:38:33Tu chodzi o to,
00:38:34żeby pan dla siebie
00:38:35tak pozytywnie
00:38:36zamanifestował
00:38:37swój wzrost.
00:38:39Aha, aha, aha.
00:38:40Czyli co?
00:38:40No, o, niech pan
00:38:41powtarza za mną.
00:38:44Jestem wysoki.
00:38:46Jest pan wysoki.
00:38:49Nie ja, pan jest wysoki.
00:38:52Nie ja, pan jest wysoki.
00:38:54No, a ja jestem wysoki.
00:38:56Udź jak wody,
00:38:57że pan jest wysoki.
00:38:58Co tam, nie docierają
00:38:59te fale na tej wysokości?
00:39:01Albo pan ciulnięty jakiś,
00:39:02albo co?
00:39:05Myślałem, że tu będziemy
00:39:06wydłużać członkę,
00:39:07a tu trzeba wydłużyć
00:39:08całego chudzu.
00:39:17Skasował pan trzy stówy.
00:39:19Co trzy stówy?
00:39:20No, wydłużej pan.
00:39:20No, ja chcę być
00:39:22jak w moim śnie,
00:39:23albo, albo w tej książce
00:39:25o Gulliverze.
00:39:27On wielki,
00:39:28a wkoło wszystko małe.
00:39:31Powtórz pan.
00:39:32Wszystko małe.
00:39:34To wcześniej.
00:39:35On wielki.
00:39:36Ja jeszcze wcześniej.
00:39:37We śnie.
00:39:38Cholera, po środku to dawaj, no.
00:39:40Po środku, powtarzaj.
00:39:41Gulliver?
00:39:42Gulliver!
00:39:42Panie, no przecież
00:39:43zakleci z Gulliverem.
00:39:45Cholera.
00:39:45Wstawaj pan.
00:39:46Ale po co?
00:39:47Bo od siebie zdaniem,
00:39:48tylko dupa rośnie.
00:39:49Nie.
00:39:50Dupa akurat w porządku,
00:39:52bo młodsza ode mnie.
00:39:56A czyli co,
00:39:56powiększamy
00:39:57całościowo,
00:39:57ale bez dupy?
00:40:00No jak bez?
00:40:01No.
00:40:01Zy!
00:40:02Jak mi pan dupę
00:40:03nie powiększy,
00:40:04to nie uczymy
00:40:04tego ciężaru
00:40:05ogromnego ciała
00:40:06i się wypieprza.
00:40:07Ale pan mówi,
00:40:08że dupa w porządku.
00:40:09No, no, ale chodzi mi o laskę.
00:40:13To laski też nie powiększamy?
00:40:17Nawet tu ze mną
00:40:19jej nie ma.
00:40:23A gdzie jest?
00:40:25Na plaży.
00:40:28A to tak można?
00:40:30No można,
00:40:31słoneczko świeci,
00:40:33można opalić skórkę.
00:40:38Dziewczyny lubią brąz.
00:40:44A to pan o kobiecie mówi?
00:40:46No o kobiecie,
00:40:47o kobiecie,
00:40:48o...
00:40:48Pan się już narąbał,
00:40:50czy co?
00:40:51Absolutnie.
00:40:52Absolutnie.
00:40:53Ja po prostu w dzieciństwie
00:40:54kiedyś wpadłem
00:40:54do kociołka z bibrem
00:40:55i...
00:40:56Dobra, nieważne.
00:40:58Robimy tak.
00:40:58Powiększamy całościowo,
00:41:00z dupą i laską.
00:41:03Dobra, no to...
00:41:04Zamykaj pan oczy.
00:41:06Po co?
00:41:08A chce, żeby się oczy
00:41:09też powiększali?
00:41:10Żeby sprawały
00:41:11jak Czaskowski,
00:41:13jak zobaczył oficjalne wyniki?
00:41:16Nie, nie.
00:41:17No, to zamykaj pan oczy,
00:41:19cholera.
00:41:19Dobra.
00:41:21Aaaa, świk...
00:41:23Przecież ja prawie
00:41:24zawały dostanę.
00:41:26To, to, ciary,
00:41:26tu muszę dojść.
00:41:27Aha.
00:41:28Zamykaj gały,
00:41:29zamykaj.
00:41:31O, cholera!
00:41:34Zrobimy z ciebie
00:41:37Gullivera!
00:41:39Świńskie uszy,
00:41:41kuper kurzy,
00:41:42jak Gulliver
00:41:43będziesz duży!
00:41:57Ho, ho, ho!
00:41:58Choć masz nutki
00:41:59krótkie, krzywe,
00:42:02zaraz będziesz jak Gulliver!
00:42:05Już!
00:42:07Dziek posiada!
00:42:08Dobra.
00:42:09O, kur!
00:42:10O, kur!
00:42:11O, kurde, bladę!
00:42:12Co?
00:42:13To jest to krzesło?
00:42:14To krzesło to.
00:42:16O, kurwa,
00:42:16jaka mu wielka łapa.
00:42:17Już!
00:42:18Pudzian,
00:42:19chodź się zmierzemy!
00:42:20Come on!
00:42:21O, kurde!
00:42:22Ha, ha, ha, ha!
00:42:24Ale dziwne,
00:42:26pan też się wydłużył.
00:42:27Ech.
00:42:28Pan za...
00:42:29powiększony taki...
00:42:30O, cholera!
00:42:32Ale, że zapomniał,
00:42:33że to na drożach jest.
00:42:35Ech.
00:42:35Ech.
00:42:36No ta,
00:42:37no muszę wrócić
00:42:37do swojego wzrostu, no.
00:42:38Ech.
00:42:39Ja muszę powiedzieć
00:42:40zaklęć od tyłu.
00:42:41Aha, dobro.
00:42:42Ech.
00:42:42Zamykaj pan oczy.
00:42:43Już.
00:42:43Zamykaj.
00:42:45Ech.
00:42:46Gullivera
00:42:47ciebie
00:42:48zry
00:42:50zrobimy
00:42:52cholera!
00:42:55O!
00:42:57O!
00:42:57O!
00:42:58O!
00:42:59O!
00:42:59O!
00:42:59O!
00:43:00O!
00:43:00Wróciłem do swojego wzrostu!
00:43:01O kurde!
00:43:02A ile pan ma wzrostu?
00:43:041,75 m.
00:43:05I mogę panu na bobra naplić góry.
00:43:08Jezu!
00:43:09Ale...
00:43:10Ale ja urosną, jaki jo jest byk!
00:43:12O!
00:43:12O!
00:43:12O!
00:43:14Noga 48!
00:43:15No!
00:43:16Ha!
00:43:16I wreszcie by to mógł zagrać w koszykówkę.
00:43:19Tak.
00:43:19No panie mali też mogą.
00:43:21No tak. Wie pan, jakie to jest poniżające, biegać między nogami tych wysokich zawodników i się obijać o te duże,
00:43:28czarne, takie co tak biją po czole.
00:43:30No kurde!
00:43:32Wiecie, i, i, i to za 300 złotych!
00:43:37Stop!
00:43:38Jakie 300?
00:43:39500!
00:43:40Jak 500?
00:43:41Było 300!
00:43:42Panie cena też się powiększyła.
00:43:45Szkoda, że mi się portfel nie powiększył.
00:43:48Ale za to krasność nie powiększył.
00:43:51Tak?
00:43:52No.
00:43:52To lecę na plażę się pochwalić.
00:43:55Ha!
00:43:55Hej ho!
00:43:56Hej ho!
00:43:57Na plażę by się szło!
00:43:59Hej ho!
00:44:00Hej ho!
00:44:00Hej ho!
00:44:01Hej ho!
00:44:03Hej ho!
00:44:04Hej ho!
00:44:07Hej ho!
00:44:08Hej ho!
00:44:08A to się krasność dziwi!
00:44:10Hej ho!
00:44:26Hej ho!
00:44:27Pozdrawiamy z Koszalina, gdzie trwa 31. Festiwal Kabaretu w Bariatkowo.
00:44:33Już za chwilę kolejne premierowe skecze.
00:44:36Wystąpią między innymi Kabaret Julki i Kabaret Remes.
00:44:45Zostańcie z nami.
00:44:47Za chwilę wracamy.
00:45:03Muzyka
00:45:13Liczny ten piesek jest, panie.
00:45:16Mówię panu.
00:45:17Słyszę, że chyba panu coś dzwoni w kieszeni.
00:45:20Ja mam telefon na wibrację.
00:45:23No.
00:45:24Nie, to z Centralnego Wariatkowa dzwonią.
00:45:28No.
00:45:28Czyli skąd?
00:45:29Nie będę odbierał.
00:45:30Co?
00:45:30Czyli skąd?
00:45:31No z Waszyngtonu.
00:45:34To tam jest Centralne Wariatkowo?
00:45:36Oczywiście.
00:45:37Tam jeden facet się budzi rano i rozpoczyna wojnę.
00:45:41W trakcie obiadu się zastanawia, co zrobił.
00:45:45A w trakcie kolacji odwołuje działania wojenne, żeby następnego dnia rano od nowa rozpocząć tą samą wojnę.
00:45:57To może wpadł w pętlę czasu.
00:46:00Albo może spać nie może.
00:46:01Nie no.
00:46:02Ale jest jeszcze inne Centralne Wariatkowo.
00:46:04No.
00:46:05Jakiś kilometr pod Kremlem jest taki bunkier i tam mieszka facet, który codziennie liczy rakiety.
00:46:13No.
00:46:14Tak dokładnie liczy, żeby na każdy dzień tygodnia starczyło.
00:46:18No przecież tam giną setki jego ludzi.
00:46:22No ludzi to on nie liczy.
00:46:24No to jest jakieś mega wariatkowo.
00:46:27No.
00:46:28Każdy kraj ma takich wariatów, na jakich zasłużył.
00:46:32To może wróćmy do naszego wariatkowa.
00:46:36Przyjechali do nas z Zielonej Góry.
00:46:38Przed Państwem Kabaret Jurki.
00:46:47Muzyka
00:46:51Ludzie.
00:46:52Jak tutaj jest gorąco.
00:46:54Ja nie wiem.
00:46:55Ten, tu chyba jest ze 30 stopni.
00:46:58Ten mój mąż, po tych 25 latach, to chce mnie chyba ugotować.
00:47:03Ja nie wiem.
00:47:03Ja nie wiem.
00:47:04On kiedyś jak był młodszy, to on miał taką fantazję.
00:47:07Przecież my potrafiliśmy w centrum Koszalina.
00:47:10Ja niemalże przy urzędzie nago na trawie leżeć.
00:47:13Nago.
00:47:14Patrzeć w gwiazdy poezji mi recytował.
00:47:17A dzisiaj w jednej ręce pilot, w drugiej piwo i po chłopie jest.
00:47:21A ja?
00:47:21Proszę bardzo.
00:47:24Proszę bardzo.
00:47:29Endoprotezy się przyjęły.
00:47:30Wszystko gładziutko chodzi.
00:47:33Janusz.
00:47:34E.
00:47:34Gdzie ty jesteś?
00:47:35A gdzie ja mogę być jak my w kawalerce mieszkamy?
00:47:39No to zapraszam na salony.
00:47:41No.
00:47:42Musimy porozmawiać o naszym związku.
00:47:44Tak dużo nie może być Janusz.
00:47:46Zapraszam.
00:47:46Ech.
00:47:47Niby kawalerka, ale metraż niezły.
00:47:51No i co?
00:47:52Ty w garniturowych śpisz?
00:47:55A ja wiem kto w nocy przyjdzie.
00:47:57A na kogo ty czekasz?
00:47:58Na księdza czekasz?
00:47:59Na kogo ty czekasz człowieku?
00:48:00Ja na księdza nie czekam.
00:48:01To ty przyjmujesz księdza po kolędzie i trzech króli.
00:48:03To by się bawicie w swingersów.
00:48:05Ty co tu się dzieje?
00:48:05Powiedz mi co tu się dzieje?
00:48:06Ty wyglądasz jak kłasica.
00:48:07Ty masz takie nogi krótkie?
00:48:08Czy to się coś wszystko poprzesuwało tutaj?
00:48:11Maryś.
00:48:12W pewnym wieku u mężczyzny grawitacja robi swoje.
00:48:15Nie chcę tego słuchać.
00:48:16Ja noszę spodnie, żeby tego nie pogubić.
00:48:17Potem mi to piec wyniesie i...
00:48:19Przestań.
00:48:19Na plażę w mię nie ma domowili.
00:48:21Ale jaja.
00:48:21Ale jaja.
00:48:22Zasza.
00:48:24Posłuchaj mnie.
00:48:25Posłuchaj mnie.
00:48:26Janusz.
00:48:26Co ty robisz?
00:48:27Janusz posłuchaj mnie.
00:48:28Co to?
00:48:28Kto to rozsywał kokainę?
00:48:29Co to? Prezydent był u nas?
00:48:30Janusz proszę cię.
00:48:32Posłuchaj.
00:48:32Janusz.
00:48:33Może jakieś pytanie?
00:48:34Janusz.
00:48:35Janusz.
00:48:37Uspokój się.
00:48:37Gdzie jest moja kasztanka?
00:48:40Janusz.
00:48:42Uspokój się.
00:48:42Spójrz na mnie.
00:48:43Pinokio wróć.
00:48:45Janusz.
00:48:45Janusz.
00:48:46Nie wrócę.
00:48:47Janusz posłuchaj mnie.
00:48:48Powiedz mi jedną rzecz.
00:48:51To tak wyglądasz z bliska.
00:48:53Matko.
00:48:55A ja naszego pudla szukałem.
00:48:57On u ciebie na głowie.
00:48:58Posłuchaj mnie.
00:48:59Powiedz mi jedną rzecz.
00:49:01Co te twoje wielkie majty, te wielkie majtasy robią znowu na kaloryferze?
00:49:05Proszę bardzo.
00:49:06No nagrzewają się.
00:49:07Masz patrz.
00:49:08Dobrze wiesz, że mam problem z derkami i muszę je nagrzewać.
00:49:11Zresztą te majtki to od ciebie z szuflady wziąłem.
00:49:14Co ty gadasz?
00:49:15Ja nie mam takich wielkich majtek.
00:49:16No bo ci je zabrałem.
00:49:17To są te z tą wielką gumą z napisem
00:49:20I am crazy by night.
00:49:24Janusz.
00:49:25Ja nie wiem.
00:49:26Mnie się wydaje, że nasz związek to już powoli można nazwać platonicznym.
00:49:31Co ty gadasz?
00:49:32Słuchaj.
00:49:32Nas już nie łączy żadna więź seksualna.
00:49:35Żadna.
00:49:35No jak nie łączy, to nie pamiętasz?
00:49:38Wczoraj?
00:49:39Ojej.
00:49:40Coś przespałam?
00:49:41Przypomnij mi.
00:49:43Naprawdę nie pamiętasz?
00:49:45Nie.
00:49:45No przecież wczoraj wracaliśmy za rękę z biedronki.
00:49:49Janusz.
00:49:50Janusz, czy ty w ogóle pamiętasz skąd się biorą dzieci?
00:49:53Bo mamy jedno.
00:49:54O nie, nie, nie, nie.
00:49:55O moja droga.
00:49:56Na więcej dzieci mnie już nie namówisz.
00:49:58Bo w naszym wieku niektórych rzeczy już nie przystoi, a niektóre są już pewnie zakazane.
00:50:03No chyba w twoim.
00:50:04Zobacz.
00:50:06Patrz.
00:50:07Patrz.
00:50:07Zobacz, patrz.
00:50:08Patrz.
00:50:09Oczuj się, oczuj się.
00:50:09Patrz, patrz.
00:50:12Przecież ja, ja chodzę jak biją se.
00:50:16Chyba jak kozidrak.
00:50:17Już daj spokój.
00:50:18Już daj spokój dziewczynie.
00:50:20Posłuchaj.
00:50:21Janusz, ja, ja nie wiem.
00:50:23Nie, ja nie wiem.
00:50:24Powiedz mi jedną rzecz.
00:50:25Ja zostawię na komunie.
00:50:27Janusz.
00:50:28Czy ja ci mogę zadać jedno, jedno, jedno pytanie?
00:50:32Jedno?
00:50:32Tak.
00:50:33Utko czy pierś?
00:50:36Wiadomo, że pierś.
00:50:37Janusz.
00:50:38Janusz, powiedz mi.
00:50:39No.
00:50:40O czym ty marzysz?
00:50:42Za czym ty tęsknisz?
00:50:45Ja?
00:50:46No ty.
00:50:47Rozumiesz co, co ja mówię?
00:50:48Ja, twoja żona od 25 lat.
00:50:50Jak nie rozumiesz, to patrz mi na usta.
00:50:54Ja wiem, że one nieco straciły kształt, bo dawno nie były całowane.
00:50:59No bo sama mówisz, że jedyne miejsce, w którym cię mogę pocałować, to w dupę.
00:51:06No.
00:51:07Dlatego masz takie jędrne pośladki.
00:51:11Jak na skrzyżaków mogłaby o rzeki łupać, a ty kokosy?
00:51:14Janusz, o czym?
00:51:15Jak byś tak upadła, to w Chinach?
00:51:16Kichuj!
00:51:18Co to za dupa?
00:51:19A to ja, Marysia.
00:51:20Janusz.
00:51:21Słuchaj, o czym ty marzysz?
00:51:22Ludzie po tylu latach z wiązka...
00:51:23Daj spokój.
00:51:24Poczekaj, robią coś.
00:51:26Robią, wprowadzają jakieś innowacje.
00:51:28Dokładają do pieca jakoś ognia.
00:51:30A u nas co?
00:51:31Od tych 25 lat tylko ten mielony marchewka z groszkiem.
00:51:34Mielony marchewka z groszkiem.
00:51:36Dobrze wiesz, że mam na produkcję kwasów żołądkowych, a ten twój bób i spirulina to na mnie źle działają, potem
00:51:41to mnie wzdywa i ja się krępuję.
00:51:43Janusz, posłuchaj.
00:51:44Ja ci powiem tak.
00:51:45Ja co miałem osiągnąć w życiu, to ja już zrobiłem.
00:51:47Janusz, co ty takiego osiągnąłeś?
00:51:49Naprodukowałeś tony puszek po piwie.
00:51:50O, to osiągnąłeś.
00:51:51I jeszcze co?
00:51:52Przesiedziałeś w swoim biurze bezpieczeństwa narodowego, czyli w stróżówce.
00:51:55To osiągnąłeś.
00:51:56Medal mu dać.
00:51:57Dać, a potem zabrać.
00:51:59Sam bym ci odesłał.
00:52:00Słuchaj.
00:52:01A ty co?
00:52:05Kochany, weź się domyśl. Ty przez 25 lat pracy w przedszkolu, bawiłaś się z dziećmi w chowanego i śpiewałaś, stary
00:52:12niedźwiedź mocno śpi.
00:52:14Przecież ty masz mentalność sześciolatki, jak się o tym z uzdobie, to ci rentę odbierze.
00:52:17Janusz, to nie.
00:52:20Janusz, posłuchaj mnie. Ja bym chciała odświeżyć nasze małżeństwo.
00:52:24Odświeżyć?
00:52:25Tak.
00:52:25Małżeństwo? Co ty się znowu tej Janachowskiej naoglądałaś?
00:52:28Janusz, ty mi zabrałeś całą przestrzeń życiową.
00:52:31Ja?
00:52:31Ja już nie mogę sobie na kaloryferze nóżek położyć i podgrzać, albo kiełbaski podsuszyć, bo tam ciągle leżą te twoje
00:52:37wielkie bajtasy do nerek.
00:52:39Akurat nóżki powinnaś wkładać do ziemi, żeby się przyzwyczajały.
00:52:43Wiesz co, w mojej świętej pamięci mamusia miała rację. Ona mi mówiła, że jak ja się z tobą zwiążę, to
00:52:48ja się uwiążę kajdanami. To się właśnie dzieje.
00:52:50O, przepraszam cię bardzo. Akurat kaloryfer i kajdanki to był twój pomysł.
00:52:56Ale ja właśnie o tym mówię, Janusz. Ja właśnie o tym mówię. Pamiętasz na storze w Koszalinie?
00:53:01A ja, ludzie, ależ to było ja sześć razy traciłem przy tom nozie, odzyskiwałem.
00:53:08Matko, przecież to mi krew, krew mi z całego ciała poszła tak w nogi, że ja miałem stopy tak bordowe
00:53:13jak żul nos na dworcu w Koszalinie przed remontem.
00:53:16Janusz, Janusz, Janusz, Janusz, ja miałam plecy...
00:53:18To było najdłuższe półtorej minuty w moim życiu. Matko, Janusz, Janusz, ja miałam plecy...
00:53:28Janusz, Janusz, ja miałam plecy w paski poparzone od tego kaloryfera, jak tą atmosferę tak podgrzałeś, przekręciłeś ten kaloryfer ty.
00:53:35Bo sama krzyczałaś, macniej, macniej, macniej. To podkręciłem. To nawet w Bobolicach myślę, że się nad tobą znęcam.
00:53:47Janusz, Janusz, Janusz, Janusz, ja już posłuchaj mnie. Która jest godzina?
00:53:50Piętnaście po siódmej, ale mogę cofnąć.
00:53:52Dobra, ty, a jak ja bym sobie chciała tutaj... Jak ja bym sobie chciała tutaj do nas kogoś zaprosić, tak,
00:53:56dla...
00:53:57No zapraszaj sobie, co teraz ci bronię? Oczywiście, przecież... No przecież wczoraj był u ciebie ten młody masażysta, co cię
00:54:02robił masaż tym.
00:54:04Jak on to nazwał?
00:54:05No, do czym?
00:54:06Świecą.
00:54:09Zresztą uważam, że to było bez sensu, bo zrobiłbym tobie to samo, tylko za darmo.
00:54:13Ciekawe, czym?
00:54:16Jedyna świeca, jaką mamy w domu, to jest gromnica po komunii naszego syna.
00:54:19No, to tą gromnicą bym ci zrobił.
00:54:21Ja już.
00:54:22Albo wałkiem do ciasta.
00:54:23Z tym masażystą chodziło o to, żeby podotykał mnie w końcu jakiś mężczyzna.
00:54:26Ja przestań, za pieniądze się nie liczy.
00:54:29Dobra.
00:54:30Co to ja? W Mielnie nie byłem.
00:54:32Posłuchaj.
00:54:33Która jest?
00:54:35O, jadą po ciebie.
00:54:37Piętnaście po siódmej.
00:54:38To on tu zaraz będzie.
00:54:40Kto?
00:54:40Maltańczyk.
00:54:41Maltańczyk?
00:54:42To ty chcesz schroniecko dla psów otwierać?
00:54:44Nie, nie.
00:54:45Mężczyzna.
00:54:46Tylko wiesz, mieszkał na Malcie kilka lat.
00:54:48Jak ty się tam zabawiałeś z tą swoją Jolką, to ja weszłam na taki portal i poznałam takiego młodego mężczyznę,
00:54:54który jest otwarty na różne innowacje.
00:54:57Zostawiłaś coś w piekarniku?
00:54:59Zaraz tu będzie.
00:55:00O.
00:55:02Już pojechali.
00:55:03No.
00:55:03Słuchaj.
00:55:06Jeżdżą węższą, widzisz.
00:55:08Dobrze, że nie mamy kominka.
00:55:09Słuchaj.
00:55:13Może Morawiecki szuka z Przymierzeńców.
00:55:19Zwariuję z tobą.
00:55:21No.
00:55:22Słuchaj.
00:55:23Ale Jolka to jest krzyżówka.
00:55:24Oj Janusz, tobie może wystarczy krzyżówka.
00:55:27Ja potrzebuję faceta z krwi i kosi, a nie jakiś papierowy romans.
00:55:29Ja się, ja się na nic nie otwieram, ja się zamykam.
00:55:32Ty sobie piwo otwórz, wszystko jest postanowione.
00:55:34Jak postanowione? I już?
00:55:35No już, no o co?
00:55:36Przynajmniej walczyłem.
00:55:38Ale powiedz mi, bo mam jedno pytanie.
00:55:40No pytaj.
00:55:41Ten mal tańczy.
00:55:42No, no.
00:55:44To on cię widział?
00:55:50Nie całą.
00:55:52Chciał tylko zdjęcie stóp.
00:55:54Dobrze, to się resztę przykryję kocem, jakoś damy radę. Dobra Mariusz, spokojnie.
00:55:58Dobra, jak ty chcesz otwartego związku, to ja nie wiem, to ja cię może o piórkiem po pupcim miźnę.
00:56:02Ty.
00:56:03Albo pożyczę strój Borata od proboszcza z Dąbrowy Górniczej.
00:56:08Albo pójdziemy na te te, na te rodzinne mediacje.
00:56:11Uuuu.
00:56:12Pok, pok, pok, pok, pok.
00:56:14A może na medytację?
00:56:16Nie, dziękuję, nie jesteśmy zainteresowani fotowoltaiką.
00:56:19Rozumiesz.
00:56:21On wygląda jak moja matematyczka z podstawówki.
00:56:25Dzień dobry.
00:56:26Pani Maria, tak?
00:56:27Tak, Marysia Bąk.
00:56:28Z domu Żandła.
00:56:32Myślałam, że jak Pan na tej Malcie mieszkał, to będzie Pan trochę inaczej wyglądał.
00:56:36Nie no, wszystko się zgadza, Pan jest biały jak Maltańczyk.
00:56:39A ja, szczerze powiedziawszy, po zdjęciu Pani stóp myślał, że Pani trochę młodsza.
00:56:46Już go lubię.
00:56:50Proszę Pana, proszę Pana, sam Pan jest sobie win, chciał Pan tylko zdjęcie stóp.
00:56:55No tak, bo ja tylko te stopy przyjechał zobaczyć, no na sygnale jechałem, tylko te stopy mnie interesują.
00:57:00No ale widzimy Pan na żywo, czego mi brakuje, wszystko ma, ma, proszę bardzo, tu i w prawo i w
00:57:04lewo i frędzle chodzą, o.
00:57:06Mi też frędzel chodzi, ale się nie chwalę.
00:57:10No, także, no.
00:57:12Może Ty jesteś otwarta, ale ja, ja się, ja, ja się nie otwieram.
00:57:15Janusz, kto się Ciebie o coś pytał? Wszystko jest postanowione, tak?
00:57:20Ty chcesz mnie normalnie, ja w nie zdradzać.
00:57:22Janusz, zdrada jest wtedy, kiedy ludzie się oszukują.
00:57:26Czy ja Cię oszukuję?
00:57:29Ale moi Państwo, no jaka zdrada, no.
00:57:32Ja jestem otwarty na różną opcję.
00:57:34Ja mogę zobaczyć i stopy Pani, i stopy Pana.
00:57:38Co?
00:57:40Maryś, nie rozumiesz?
00:57:41Nie.
00:57:42Raz ty, raz ja.
00:57:43Rozumiem.
00:57:46System zmianowy, jak u mnie na stróżówce.
00:57:48Ale ja tak nie chcę.
00:57:49Nie chcesz tak?
00:57:50Nie.
00:57:50To ja w takim razie chętnie spróbuję.
00:57:52Nie.
00:57:52Ja Panu Maltańczykowi swoje giry pokażę.
00:57:54Przestań.
00:57:55A co ja mam z życia?
00:57:56Od 25 lat tylko ten mielony i marchewka z groszkiem.
00:57:59Dobra, dobra, niech Pan ściąga te kapcje i pokazuje te platfusy, bo ja mam jeszcze w kolejce następnych pacjentów.
00:58:06Jakich pacjentów?
00:58:08Jakich pacjentów?
00:58:09Jakich pacjentów?
00:58:10No, jestem na trzecim roku studiów podologii, wprawiam się do zawodu podologa.
00:58:16Podologa?
00:58:17Podologa.
00:58:18No, słuchaj taka zdziwiona.
00:58:19No, wysyłała mi Pani sama zdjęcie tych swoich stóp.
00:58:22Tak?
00:58:22Tam był ten halux do spiłowania.
00:58:25Nie był halux żaden.
00:58:27Wilczy pazur.
00:58:28Co?
00:58:29Wilczy pazur?
00:58:30To dlatego tak w nocy wyjesz.
00:58:33Ta sucha pięta nic widzic.
00:58:36Tak?
00:58:37Zespół kopyta wrażliwego.
00:58:39A nie.
00:58:40Małe palec u stopy, co wygląda jak duży u łapy słonia.
00:58:44A wie Pani, jakie słoń ma łapy?
00:58:47Maryś!
00:58:48Podolog!
00:58:51Ktoś ty portale pomyliła!
00:58:55Pani Marjo, a nie mieliby Państwo pokój do wynajęcia, bo szukam?
00:58:59Nie mieliby Państwo pokój do wynajęcia, bo szukasz.
00:59:02No, ale Państwo mają pokój do wynajęcia, jak słuchasz.
00:59:04O, Państwo mają pokój taki, jak szukać.
00:59:05Mogę się Państwem zaopiekować, nie wiem, do sklepu po zakupy pójść.
00:59:09Do apteki po leki, bo widzę, że Państwo tacy trochę starsi.
00:59:14Żona jest starsza, ale to łatwo po słojach na piętach policzyć.
00:59:21Jaki pokój? Co ty wygadujesz?
00:59:23To, że nasz syn wyjechał na studia, to nie znaczy, że mu się pokój w domu rodzinnym nie należy, jak
00:59:27mu na tych studiach nie wyjdzie.
00:59:28To chyba mu coś trochę wyszło, bo się długo nie odzywa.
00:59:31Pewnie niż rany po ostatniej wizycie.
00:59:34Przypomnij sobie, ile razy go pytałeś, czy ma już dziewczynę?
00:59:37Czy będzie z tego ślub? Czy będą z tego dzieci?
00:59:39Dobra, to najwyżej jak przyjedzie, będzie spał razem z panem Maltańczykiem.
00:59:42O!
00:59:43Mój syn w jednym łóżku z podologiem?
00:59:46Na leżący lepi stopy widać.
00:59:48O!
00:59:50Maryś, sama chciałaś otwartego związku.
00:59:52To i nasz dom otwórzmy, żebyśmy tacy, za co fajni nie byli!
00:59:56Ha, ha, ha, ha!
01:00:13Fajny ten pana piesek jest!
01:00:15A dlaczego on nie szczeka?
01:00:17Rambo, daj głos!
01:00:20Może chory?
01:00:21Może chory?
01:00:22Może chory.
01:00:22A propos, a jak w tym, w Wariatkowie funkcjonuje służba zdrowia?
01:00:28A, to wie pan, to jest dość duży problem.
01:00:31Bo nasz miejscowy lekarz dostał dużą podwyżkę i wyjechał.
01:00:37Dostał podwyżkę i wyjechał?
01:00:39Gdzie?
01:00:40Na Wyspy Kanaryjskie.
01:00:43A kiedy wróci?
01:00:44No, aż mu się skończą pieniądze.
01:00:48Na razie zamówił w czasy na dwa miesiące.
01:00:51To ile teraz trzeba czekać na wizytę?
01:00:55Dwa miesiące.
01:00:57Wie pan, a zawsze można wybrać placówkę, gdzie jest najkrótsza kolejka.
01:01:02A gdzie jest najkrótsza kolejka?
01:01:03Na cmentarz.
01:01:06Panie Jurku, trochę optymizmu.
01:01:09Wystarczy dobrze się odżywiać, zażywać trochę ruchu
01:01:12i służba zdrowia w ogóle nie będzie potrzebna.
01:01:15To jest druga strona medalu, czyli rewers.
01:01:19Przyjechani do nas z Zielonej Góry.
01:01:21Kabaret REWERS!
01:01:32Mam remont!
01:01:33Dobry wieczór Państwu!
01:01:35Witamy w nowym Talent Show!
01:01:37Mam remont!
01:01:38Powitajmy nasze jury!
01:01:40Gwiazdy remontów, wykończeniówki i poprawek.
01:01:42Kaziu, Madej, Glazura i Terrakota, Ksywak.
01:01:46Kto Panu to tak?
01:01:48Oraz słynna projektantka wnętrz, Szpakowska, Dorota, Królowa, Farb i TikToka.
01:01:55A oto finalista programu, Pan Jacek.
01:02:08Dzień dobry.
01:02:10Dzień dobry.
01:02:11Dzień dobry.
01:02:12Panie Jacku, skąd Pan do nas przyjechał?
01:02:15Z Zielonej Góry.
01:02:17Tak, a jakaś większa miejscowość w pobliżu?
01:02:24Berlin.
01:02:27A, czyli Zielona Góra koło Berlina w Lubuskim.
01:02:31Bardzo proszę, parę słów o sobie.
01:02:33Mam na imię Jacek, mam 54 lata i moim największym marzeniem jest kapitalny remont mieszkania ze szczególnym uwzględnieniem łazienki.
01:02:43Grubo.
01:02:44No, ambitnie.
01:02:46Tak, i trochę sam robiłem, tapety sam pokleiłem, tutaj mam zdjęcia, proszę bardzo.
01:02:55Zaraz, ale te czajniczki to są do góry nogami?
01:02:59Jak?
01:03:04Bo to czajniczki są, nie słonie.
01:03:10Raczej.
01:03:11No, resztę też próbowałem sam, ale mi nie wyszło.
01:03:15A to ciekawe, a co panu nie wyszło?
01:03:17Sedes.
01:03:18Krzywo zamontowałem, jak siadam to zjeżdżam.
01:03:21Niech zgadnę, niech zgadnę.
01:03:23Montował pan na podstawie filmików na YouTubie samodzielnie.
01:03:26Nie, z TikToka.
01:03:27To prawda nie było o sedesie, ale było o jak zamontować zjeżdżalnię dla dzieci.
01:03:33Się zainspirowałem, ale tak czuję, że coś źle zrobiłem.
01:03:36No i teraz potrzebuję fachowców, tak, na cito.
01:03:40Mhm, a jakich fachowców?
01:03:41No, takich, co się umówią i przyjdą.
01:03:53Brawo dla pana za dobry żart.
01:03:57Taki jak pan naiwnych jest miliony.
01:04:01Pan to chyba z kabaretu.
01:04:04A no, na studiach w klubie studenckim Gęba w Zielonej Górze to trochę tam próbowałem, a stare dzieje.
01:04:10No dobra, dobra. Pan tu przyszedł, żeby wygrać remont, tak?
01:04:12Tak.
01:04:13Ale proszę nam powiedzieć, po co panu ten remont?
01:04:15Pan się mnie nie pyta, po co mi remont.
01:04:17Pan się mojej żony zapyta, po co jej remont.
01:04:19To ona ciągle ogląda te wszystkie programy o tych remontach, o tych budowach, a potem mi ciągle spokoju nie daje.
01:04:25W nocy też?
01:04:27Ani mi w nocy nie daje, ani w dzień mi nie daje.
01:04:34Spokoju.
01:04:35A ja już rady nie daje, bo ileż kuźwa razy można w ciągu roku sufit malować, no.
01:04:41Przecież tam jest tak grubo tej farby, że jak to kiedyś spadnie na łeb, to zabije.
01:04:45A to zależy jaką farbą, bo jeżeli farbą blue eyes, to można codziennie.
01:04:56Nie znam.
01:04:57A szkoda, warto poznać.
01:05:01Ja teraz w tapetach siedzę.
01:05:04Żona sobie wymarzyła.
01:05:06W tapetach mówi pan, a jakiego kleju pan używa, czy nie przypadkiem klej szybkolep?
01:05:11Nie pamiętam, jakiś badziew, może i szybkolep.
01:05:14Może pan powtórzyć?
01:05:15Jakiś badziew.
01:05:17Nie, nie, nazwę z uśmiechem, wie pan, powtarzała mi, wie pan, kasa leci, nie?
01:05:22No ale ja nic z tego nie mam.
01:05:24Ludzie, ten klej jest do dupy.
01:05:27O, dziękuję bardzo, bardzo proszę kamera na mnie.
01:05:30Spieszysz się do pracy, masz kłopoty żołądkowe, rozwolnienie, szybkolep, załatwi sprawę.
01:05:38Nic nie załatwi.
01:05:40Dziękuję bardzo.
01:05:41Ty decydujesz, kiedy załatwisz sprawę.
01:05:44Tak, ty decydujesz.
01:05:46Żona decyduje.
01:05:49Chyba coś pan przesadza, panie Jacku.
01:05:52Ja przesadzam, ja przesadzam.
01:05:54Ostatnio było tak.
01:05:55Żona do mnie mówi, siadaj do samochodu, gamoniu.
01:05:58Taka zła trochę była, to sobie myślę, do lasu wywiezie, każę grób kopać, nie?
01:06:03Ale gorzej, ona mnie do marketu budowlanego wywiozła.
01:06:08Rozumiecie chłopy, nie?
01:06:10Do marketu budowlanego.
01:06:12I tam w tym markecie woła gościa z ochrony, nie?
01:06:15Faceta i mówi do niego, gdzie są farby, nie?
01:06:18A ja stoję za nią i pokazuję mu taki znak, nie?
01:06:21Taki...
01:06:25Wiecie co to znaczy, nie?
01:06:26Zostałem uprowadzony, zostałem uprowadzony.
01:06:29No i on to zauważył, nie?
01:06:30I mówi do niej, farby nie, nie, nie, nie, nie, nie ma, nie, nie, nie, nie, nie, nie ma, nie,
01:06:37nie, nie ma.
01:06:37I ona prawie już mu uwierzyła, nie?
01:06:38I nagle wychodzi takie babsko z obsługi i mówi do niej, farby? Szósta alejka!
01:06:4612 godzin!
01:06:4812 godzin białą farbę wybierała!
01:06:53Do czego?
01:06:53Do sufitu!
01:06:57Dobrze, dobrze, już niech się Pan uspokoi.
01:07:01Co Pan przygotował na dziś?
01:07:03Właśnie.
01:07:03Ja jeszcze mam tylko takie przesłanie.
01:07:06Drogie Panie, dla Was to jest być może tylko remont,
01:07:10ale dla nas mężczyzn to jest remont Everest.
01:07:15Nie każdy daje radę. Czasem chłop odpadnie od ściany.
01:07:20No chyba, że użyje kleju szybkolep.
01:07:25I bezpiecznie przyklejony do ściany może malować sufit farbą Blue Eyes.
01:07:34No dobrze, co Pan przygotował na dziś?
01:07:36No to ja przygotowałem na dzisiaj taką etiudę taneczną pod tytułem Rozpacz w remoncie.
01:07:44Tyle tych etiud tu było, wie Pan.
01:07:46To się trochę nudno zrobiło. Coś innego Pan jeszcze ma?
01:07:48Tu mam jeszcze pozew o rozwód od żony i zaświadczenie o braku pożycia.
01:07:54To ciekawe, a skąd to zaświadczenie?
01:07:56Od księdza.
01:07:59Powiedział, że bardzo mi współczuję i żon by nie wytrzymał.
01:08:05No dobra, coś może Pan zaśpiewać na przykład na temat?
01:08:08Zaśpiewać o remoncie coś?
01:08:09Tak, mogę.
01:08:11Mogę zaśpiewać o remoncie.
01:08:12Dobra, to bardzo proszę o momencik. Dodajmy odwagi.
01:08:20A to będzie z muzyką czy bez?
01:08:22Nie, bez muzyki.
01:08:24Aha, czyli acapella.
01:08:26Nie, właśnie bez acapelli.
01:08:29Prosimy, prosimy.
01:08:31Chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko.
01:08:39Niech na niebie stanie tęcza malowana Twoją kredką.
01:08:54No tak, no.
01:08:56No to niebieskie to nawet mi się podobało.
01:09:00Dziękuję.
01:09:01A mnie się to nie klei.
01:09:03A poza tym wie Pan, no to jest program taki rozrywkowy, apolityczny.
01:09:07A Pan tu ten żółty, niebieski, no wie Pan.
01:09:10No i jeszcze ta tęcza.
01:09:12Ręcza.
01:09:13No a te gesty w ogóle rękami to po co było? Co to było to?
01:09:16To było dla widzów niesłyszących, nie chciałbym ich wykluczać.
01:09:22Ale słyszących Pan nie uszanął.
01:09:25No dobra, co tam Pan jeszcze ma?
01:09:28Nie wiem, no to...
01:09:29A może coś innego takiego? Coś bardziej nowoczesne może Pan ma?
01:09:32Nowoczesne?
01:09:32No, może jakiś, nie wiem, rap, hip-hop?
01:09:34Tak.
01:09:35Tak? Co tak?
01:09:36Rap, hip-hop.
01:09:39Dobra, jaka taśma, profesjonalna czy amatorska?
01:09:41Nie no, amatorska.
01:09:43Amatorska, dobrze.
01:09:44Proszę Państwa, to nabijmy rytm, dobrze?
01:09:46Do rap, hip-hop.
01:09:46Będę improwizował.
01:09:51Yo, yo, stoję na dzielni, stoję pod sklepem.
01:10:01Jak przyklejony tym szybkolepem.
01:10:05Yo, yo, aha, aha, stoję w kolejce, stoję w kolejce, w ręku mam hajs, bo chcę tu kupić farbę blue
01:10:19eyes.
01:10:25No dobrze.
01:10:26Świetne to było, świetne.
01:10:27No, świetne, świetne, ale nie Pana, tak?
01:10:29No, no.
01:10:30A poza tym wie Pan, no wie Pan, rap, hip-hop, bez przekleństw?
01:10:34Przepraszam, kurwa, zapomniałem.
01:10:38No dobra, to może Pan, co tam Pan jeszcze przygotował?
01:10:41No ten, ten taniec.
01:10:43A.
01:10:43Ja mówimy, etiudę taneczną mam tylko już.
01:10:45Ja niech Pan zaprezentuje, tak?
01:10:46Tak?
01:10:47No.
01:10:47Tak mogę, tak?
01:10:48Tak.
01:10:48Dobrze, to.
01:10:51Sam Pan się przygotowywał, czy?
01:10:53Nie, nie, nie, ja się zapisałem na taki korespondencyjny kurs tańca.
01:10:57Dobra.
01:10:57Jak się to nazywa?
01:10:58To jest etiuda taneczna z elementami autodestrukcji pod tytułem Roztwarz w remoncie.
01:11:07Dobra, prosimy.
01:11:08Tak?
01:11:12Poproszę muzykę.
01:11:16Poproszę muzykę.
01:11:17Koją muzykę.
01:11:19Tak.
01:11:19Coją muzykę.
01:11:27Matup fiski strast movements.
01:11:28Po syntiju.
01:11:30Tak.
01:11:33Tak.Sí.
01:11:40Tak.
01:11:45Tak.
01:11:47Tak.
01:12:02KONIEC
01:12:18KONIEC
01:12:26Coś innego?
01:12:29No to mam jeszcze tylko takie betonowe koło ratunkowe.
01:12:37Taką opcję remont za seks.
01:12:42A to ciekawe, to ciekawe. A z kim ten seks?
01:12:44A to już jak tam sobie państwo zażyczą, nie?
01:12:50Nie wiem, nie wiem. Będziemy musieli jakoś tutaj decydować, tak, coś się jakieś podejmować, decyzje.
01:12:55Dobra, to może na początek zapytamy. Publiczność jak ocenia?
01:13:07Sam pan słyszy średnio, nie?
01:13:11Może jeden sms by przyszedł, nie?
01:13:14No szału nie ma.
01:13:17Proszę przypomnie, jak pan się nazywa?
01:13:19Jacek Świrko z Zielonej Góry.
01:13:21Świrko z Zielonej Góry? A wie pan, ja mam u takiego lekarza wizytę na 35 rok, ma mi wstawić endoprotezę
01:13:29biodra.
01:13:30A to ja akurat jestem.
01:13:32Tak?
01:13:33Tak.
01:13:35No to w tej sytuacji, to gratuluję, wygrał pan, no.
01:13:38Zaraz, zaraz, zaraz, zaraz.
01:13:40Jak to, lekarza nie stać na remont?
01:13:43Przecież miliony zarabiacie.
01:13:46A nie, to nie ja, to koledzy.
01:13:49Nie, nie, to nie jest lekka praca.
01:13:52Wie pan, jak ciężko jest wożyć nieboszczyka do rezonansu?
01:13:57I to w trzech szpitalach naraz?
01:13:59Nie, nie, nie, to nie ja, to koledzy.
01:14:02Nie, nie, sorry, sorry.
01:14:04Taki mamy klimat, dobra, dobra, to dla mnie wygrała, jeść, tak wygrał pan, dobra.
01:14:08A ja nie wiem.
01:14:10A, ty tam czostyki, ci jest...
01:14:11Ale to zaraz, wygrałem, tak?
01:14:12Tak, tak.
01:14:12Moment, to moment, moment, moment.
01:14:14To kiedy remont?
01:14:15A kiedy do proteza?
01:14:16Zaraz po remoncie.
01:14:17To zaczynam jutro.
01:14:19No.
01:14:20Tylko mi się postaraj, bo jak coś spieprzysz, to ci tak te protezę zamontuję, że będziesz ciągle w kółko chodził.
01:14:29Do końca życia z domu nie wyjdziesz!
01:14:48Proszę Państwa, kończy się nasza wycieczka po wariatkowie.
01:14:54Za rok są wybory, politycy już prasują garnitury i krawaty.
01:15:00Kiedyś taki jeden ganiał z kijem bejsbolowym, założył garnitur i krawat i już jest politykiem.
01:15:08Panie Jurku, a jak są darze przedwyborcze w wariatkowie?
01:15:12No wie Pan, na pewno myślę, że wschód wariatkowa będzie głosował na tych harcerzyków i maślaków.
01:15:22Południe tradycyjnie na oszołomów, północ na miękkiszonów, a zachód na Żydów i komunistów.
01:15:31A czy jest ktoś w tych sondażach, kto będzie głosował na normalnych?
01:15:35A, to się zdarza bardzo rzadko.
01:15:37A Pan na kogo będzie głosował?
01:15:39No wie Pan, żona ciągle ta sama, na obiad w niedzielę zupka chińska i papryka szczeciński.
01:15:50W piwnicy woda stoi.
01:15:53Chyba będę głosował na bandytów i złodziei.
01:15:57Może lepiej zmienić żonę?
01:15:59No to nie jest takie proste, no.
01:16:02Mamy wspólne mieszkanie, wspólny kredyt.
01:16:04Nie, tego tak łatwo się nie da odkręcić.
01:16:07Proszę Państwa, wariatkowo to wyjątkowe miejsce.
01:16:10Tylko tutaj, zamiast rocznic, obchodzi się miesięcznicę.
01:16:15Tak, tylko tutaj świece gasi się gaśnicą.
01:16:21Tylko tutaj sędziowie dzielą się na ważnych i nieważnych.
01:16:26Tylko tutaj złodzieje dzielą się na uczciwych i niewinnych.
01:16:33A kto jest temu winien?
01:16:36Można.
01:16:45Kto jest temu winny?
01:16:47Pan, pani, ten pan.
01:16:51A czego się ludzi czepiasz?
01:16:53Zapłacili za bilety, to mają prawo wybrać, kto już się podoba, a kto nie.
01:16:57No a czym to się skończy?
01:17:02Jakby nie patrzył.
01:17:04Uśmiechnijmy się.
01:17:05Bo i tak wszyscy skończymy.
01:17:07Gdzie?
01:17:09Wariatkowie.
01:17:27Lecą bony i rakiety, na dzieciaki i kobiety.
01:17:34Kiedy świat zwariował już do końca, głębry dymu nie ma słońca.
01:17:42Te ma władze, kto ma droga, siedzą w petonowych z droga.
01:17:49I się bawią znakomicie.
01:17:53Co tam dla nich, co tam dla nich, ludzkie życie.
01:18:00Wariatkowo, wariatkowo, każdy wróci świat na nowo.
01:18:06Prezydenci, niebo wzięci, wokół nich się wszystko kręci.
01:18:12Nie ma granic hipokryzji, więc zawsze ma w telewizji.
01:18:19I idą chłopcy w głupi sprawach.
01:18:22Nie ma sensu, nie ma sensu, nie ma sensu.
01:18:27Jest zapada.
01:18:35W partiach tarmi i ruszaty.
01:18:40Chcesz na wiejską, nie ma sprawy.
01:18:43Karni duże pod trawatem.
01:18:47Schowasz się przed całym światem.
01:18:50Pyla tyno, błyszczy łeb.
01:18:53Dziś nie wpadnie, rzeź nie sknie.
01:18:57Nasze stek trwa pospolite.
01:19:01Dziś najlepszy, dziś najlepszy.
01:19:03Immunitet.
01:19:08Wariatkowo, wariatkowo,
01:19:10nic nie znaczy dzisiaj słowo.
01:19:13Złodziek zjeda za granicę
01:19:17i udaje, że trawiczek.
01:19:20Jakiś facet dostał jowla
01:19:23i chcę za to dostać do wla
01:19:27od wariatów twoi głos.
01:19:35Lecz nie dajmy, lecz nie dajmy,
01:19:40lecz nie dajmy się zwariować.
01:19:43Lecz nie dajmy, lecz nie dajmy,
01:19:48lecz nie dajmy się zwariować.
01:19:54Wystąpili dla Państwa
01:19:56Kabaret Chyba
01:20:02Kabaret Trzecia strona medalu
01:20:07Zdolni i skromni
01:20:13Michał Paszczyk i trupa Wysokiego Ryzyka
01:20:19Kabaret Czesław
01:20:24Formacja Szatelet
01:20:29Kabaret Rad
01:20:34Kabaret Jurki
01:20:39Kabaret Rewers
01:20:42Kodkodarzem programu był
01:20:46Kabaret Konkwalski
01:20:51A przygrywała nam
01:20:54Orkiestra Biała Kiełbasa
01:20:56pod dyrekcją
01:20:58Tomasa Kredymona
01:21:05Kabaret Rewers
01:21:07Barriatkowo, barriatkowo
01:21:09Nic nie znaczy dzisiaj słowo
01:21:12Złodzień zwiewa za granicę
01:21:16I udaje rzek na biurze
01:21:19Jakiś pacjent doskał Jowla
01:21:23I idzę za to dostać Jowla
01:21:27Do kłamianu w moim głowach
01:21:34Lecz nie dajmy
01:21:37Lecz nie dajmy
01:21:39Lecz nie dajmy się zwariować
01:21:42Lecz nie dajmy
01:21:45Lecz nie dajmy
01:21:46Lecz nie dajmy się zwariować
01:21:50Wielkie
01:21:52Wielkie
01:21:52Wielkie
01:21:53Wielkie
01:21:54Wielkie
01:21:54Wielkie