Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:13Panna Młoda, odcinek 131
01:32KONIEC
01:33Wciąż nie chcesz rozmawiać?
01:38Nie, powiem wprost.
01:42Mam nadzieję, że dobrze to przemyślałeś.
01:46Nie udawaj.
01:48Wiesz, że mówię o Sinem.
01:52Kompletnie się pogubiłeś.
01:54To był błąd od samego początku.
01:56Teraz wszystko zależy od was.
01:58Mamo, daj spokój.
02:00Wiesz, co do niej czuję.
02:04Gdyby chodziło tylko o mnie, ogłosiłbym to,
02:07ale czekam na odpowiedź Sinem.
02:11Co ty mówisz? Do tego już doszło?
02:17Zaczęliśmy z błogosławieństwem niebios.
02:20Podobasz się jej?
02:21Powiedziała tak. Dziwisz się?
02:24Myślałaś, że mnie spławi,
02:26że nie jestem dla niej wystarczająco dobry?
02:28Że zasługujesz na kogoś lepszego.
02:31Ona do ciebie nie pasuje.
02:35Proszę.
02:36Wiem, do czego zmierzasz.
02:40Przecież jest wdową.
02:43Jej dziecko zawsze będzie ci ciężarem.
02:47A gdy pani Mokadder się dowie, rozpęta się piekło.
02:51Nic mnie to nie obchodzi.
02:53Mina jest cudowna.
02:54Zdążyłem ją pokochać.
02:58Kompletnie zgłupiałeś.
02:59Nam to też nie pomoże.
03:04Pan Dżihan jest miły i wyrozumiały,
03:06ale lepiej nie mieć w nim wroga.
03:10Bo co?
03:12Mokadder twierdziła, że Han Czer jest dla niego nieodpowiednia?
03:16A on dla ukochanej wszystkim się postawił.
03:20Jeśli ma takie podejście do miłości, to mnie zrozumie.
03:25Zakochałem się, lecz dopiero się poznajemy.
03:28Ja już się zdecydowałem i czekam, kiedy Sinem powie tak.
03:32Potem pójdę do pana Dżihana i wyznam, że jesteśmy gotowi się pobrać.
03:36Zakochałem się pobrać i zrozumieć, że jestem gotowi.
03:57Engin, tylko nie przypal.
04:00Spokojnie, mam w tym wprawę.
04:03Nie lubimy spalonego.
04:07Poprzednio wstałam od stołu głodna.
04:11Siostrzyczko, przyznaj po czyjej jesteś stronie.
04:19Han Czer, daj coś dużego, to zrobię miejsce na następny.
04:25Za moment.
04:29To też przewróć.
04:32Dyrygujesz pieczeniem mięsa, a stół nieprzygotowany.
04:38Robi się chłodniej.
04:39Dziewczyny nakryły w środku.
04:41Wystarczy?
04:42Sam raz.
04:43Dzięki.
04:45Tu dam gotowe, to będą wolniej stygły.
04:50Siadajcie już.
04:52Wyłożę kolejne i zaraz przyjdę.
04:56Jesteśmy głodni.
04:57Jesteśmy głodni.
04:57Ja tak samo.
04:59Dżihann, weź kamizelkę.
05:01Nie chcę, by przeszła zapachami.
05:05Świetnie.
05:06I to.
05:07Przewrócę resztę.
05:09Już przypalone.
05:11Wyluzuj, zaraz przyjdę.
05:25Gdzie wszyscy domownicy?
05:27Kolacja już gotowa.
05:29Gdzie Minę?
05:31Wróciła ze szkoły głodna.
05:33Fadime ją nakarmiła.
05:35Gdzie wasze maniery?
05:38Fadime, dlaczego nosiłaś jedzenie do starego domu?
05:42Pan Dżihann zatrudnił ludzi do remontu.
05:45To było dla nich.
05:47Skąd pomysł na remont?
05:54Mówię jedno, a wszyscy robią na odwrót.
05:58Słuch mi dla was brakuje.
06:06Gdzie pani Bey zaprosiła się?
06:11Tak, ale...
06:13Co? Gdzie jest?
06:15Powiedziała, że idzie spać.
06:18Jak to spać?
06:20Rano spała, później też i teraz znów?
06:23Mówię się nie rozchorowała.
06:26Pójdę sprawdzić.
06:29Prosiła, by nie przeszkadzać.
06:33Widocznie w nocy nie spała.
06:39Boże drogi.
06:41Fadime, podawaj, zjedzmy w końcu.
06:51Muszę coś zrobić, zanim pani Moukader urwie mi głowę.
07:04Dzięki.
07:10Mocniej upieczone.
07:15Wspaniale pachnie.
07:24Spisałeś się.
07:26Fantastyczne.
07:31A nie mówiłem?
07:33Upieczone na złoto.
07:38Jestem mistrzem, choć nikt mi nie wierzył.
07:41Chcesz sałatki?
07:42Na razie nie.
07:48Pyszności.
07:58Słyszę jakiś telefon.
08:03Nie mój.
08:05To samo.
08:12Może na chwilę zamkniemy drzwi.
08:15Moment.
08:38Cisza pewnie na zewnątrz.
08:40Jedzmy, bo stygnie.
08:49Po co wydzwaniasz?
08:53Niedługo północ.
08:55Pani Moukader wypytuje o panią.
08:58Boję się, że zaraz wpadnie do pokoju.
09:06Nie ukrywam się tu dla zabawy.
09:08Nikt nie może nabrać podejrzeń.
09:10Kończmy.
09:21Łatwo powiedzieć.
09:23Ciotka jest mądrzejsza niż się wydaje.
09:34Dzięki, że przyszliście.
09:38Fajnie cieszyć się z wami tym dniem.
09:42Pierwszy raz w życiu marzyłem.
09:44Tylko my dwoje na tym świecie.
09:51Dziś postawiliśmy pierwszy krok.
09:59Zbudujemy dom.
10:02Dawno temu kupiłem działkę.
10:05Czekała na Hanczer tak jak ja.
10:18Wychodząc za ciebie, nie miałam wielkich marzeń.
10:23Bałam się, co będę robiła z tym gburem.
10:31Potem poznałam cię i ujrzałam prawdziwego Dzihana.
10:39Człowieka miłego i współczującego, przy którym czuję się bezpieczna.
10:44Nie potrzebuję rezydencji ani pałacu.
10:48Byłabym szczęśliwa w starym domu, byleby z tobą.
10:50Przy tobie mój dom może być wszędzie.
11:01Wreszcie znowu się uśmiechacie.
11:06Teraz będę czekała, kiedy przyjdziecie do kliniki z dobrą nowiną.
11:15Może niedługo.
11:17Będę miał syna, a teraz chcę mieć córkę.
11:29Oby podobną do Hanczer.
11:32O złotym sercu i równie pięknych oczach.
11:42Cieszcie się.
11:44To wasza ostatnia kolacja.
12:16Wystraszyłam się.
12:19Trudno w to uwierzyć.
12:22Po tym, co pani zrobiła, jest pani nieustraszona.
12:27To znaczy?
12:33Proszę nie udawać niewiniątka.
12:36Wiem wszystko o pani i melichu.
12:41On pani powiedział?
12:44Nie musiał.
12:46Wystarczy na was popatrzeć.
12:49Oboje daliście się ponieść emocjom.
12:54Na początku myślałam, że tylko melich głupio się zachowuje,
12:59a pani Sinem, będąc wdową i matką, zachowa bezpieczny dystans.
13:07Ale niestety...
13:08Ale niestety...
13:15Melich jest kawalerem.
13:17Nie ma pojęcia o tym, jak trudno wychowuje się dziecko.
13:23Pani jednak jest matką.
13:25Zamiast szukać miłości, lepiej myśleć o dziecku.
13:33Nie zmyli mnie ten niewinny wyraz twarzy.
13:38Wasz związek to błąd i pani powinna go zakończyć.
13:44Zanim dowie się pani mukadder albo pan dżihand.
13:46Proszę nie karmić, melicha płonnymi nadziejami, albo ogłoszę to wszem wobec.
13:57Najwyżej stracę robotę.
14:00Odejdę, zostawiając ten dom w zgliszczach.
14:10Może teraz będzie pani na mnie zła, lecz pewnego dnia mi podziękuję.
14:17Ze względu na minę i na jej dobro.
14:24Co będzie, jeśli kiedyś się dowie, że mama zakochała się w szoferze?
14:38Co tu się dzieje?
14:44Podgrzewałyśmy mleko dla minę.
14:46Pani Sinem właśnie idzie.
14:52Czegoś pani sobie życzy?
14:55Szklanki wody.
14:57Musiałam przyjść aż tutaj, by zażyć swoje leki.
15:18Dziś ja będę zła, byle to dobrze się skończyło.
15:25Synu, nie poradziłbyś sobie.
15:27Nie poradziłbyś sobie.
15:30Nie poradziłbyś sobie.
15:43Mówiłem, że mięsko będzie super?
15:46Mistrz grilla.
15:52Cudowny wieczór.
15:54Dzięki za wszystko.
15:56Gdy stanie nowy dom, znowu wpadniecie.
15:59Trzymam cię za słowo.
16:01Nie zapomnę.
16:04Dzihanie, chciałam z tobą pogadać, ale rozmawiałam o tym z Huncher i ona ci powie.
16:12Coś się stało?
16:17Bejza chyba zaniedbuje badania.
16:20Dowiedz się i przypilnuj jej.
16:26Jasne, zadbam o to.
16:34Jeszcze raz dziękujemy.
16:37Nie było było was gościć.
16:39Wpadajcie.
16:42Trzymaj się.
16:44Do zobaczenia.
16:47Dzięki.
16:51Do widzenia.
16:59Chodź.
17:27Muszę stąd zniknąć, póki nikogo nie ma.
17:29Tylko tak ucieknę Tajjarowi.
17:32Lecz najpierw znajdę wisiorek.
17:36Nic innego nie mam.
17:40Gdzie on jest?
17:42Może tu?
17:47Nie.
17:52Tu też nie ma.
17:54Czyżby włożyła do torebki?
18:01Nie ma.
18:03Jest na to za bystra.
18:06Pewnie ma gdzieś w sypialni, może w szafce nocnej.
18:10Muszę tam wejść.
18:20Wychodzi na to, że Bejza nie była u żadnego lekarza.
18:23Jak to?
18:26Yasemin zna tę lekarkę.
18:29Ona twierdzi, że nie miała takiej pacjentki.
18:32Stąd podejrzenie, że Bejza nie robiła testów.
18:39Tak można tak postępować.
18:43Dzwonię.
18:44Zobaczymy, co powie.
18:47Nie dzwoń.
18:48Jest późno.
18:49Telefon może ją zestresować.
18:52Jutro pogadacie.
18:58Masz rację w cztery oczy.
19:02A potem wezmę ją i pojedziemy do Yasemin.
19:12Nie snuj planów.
19:14Jeszcze nie wiadomo, co będzie.
19:27To był długi dzień.
19:29Chodźmy do łóżka.
19:32Ty idź, ja trochę posprzątam.
19:35Rano to zrobimy.
19:39Przynajmniej włożę jedzenie do lodówki.
19:42Nie mogłabym zasnąć.
19:44Pospiesz się.
19:46Będę czekał.
19:53Zobaczmy.
20:02Dzień dobry.
20:25Oboje daliście się ponieść emocjom.
20:28Na początku myślałam, że tylko Melich głupio się zachowuje, a pani Sinem będąc wdową i matką zachowa bezpieczny dystans.
20:38Ale niestety.
20:48Melich jest kawalerem. Nie ma pojęcia o tym, jak trudno wychowuje się dziecko.
20:55Pani jednak jest matką.
20:58Zamiast szukać miłości, lepiej myśleć o dziecku.
21:04Ważniejsza jest Minę i jej dobro.
21:08Co będzie, jeśli kiedyś się dowie, że mama zakochała się w szoferze?
21:12Zamiast szukać.
21:17Zamiast szukać.
21:44Nie.
21:45Nie.
21:46Nie.
21:48To całkiem nierealna przygoda.
21:53Dziś tyle się wydarzyło, choć nikt nic nie wie, a co będzie, gdy się dowiedzą.
22:02Nie, to niemożliwe.
22:10Nie ma dla nas przyszłości.
22:21Dziś na klamach.
22:23Do znowu te
22:40piłki w śrubu.
22:52KONIEC
23:12KONIEC
23:29KONIEC
24:02Gdzie on jest? Gdzie go ukryła?
24:13Gdzie go ukryła?
24:46Do diabła. Nie znajdę go, a bez niego nie mogę odejść.
25:16Gdzie go ukryła?
25:20Gdzie go ukryła?
25:32Gdzie go ukryła?
25:37Gdzie go ukryła?
25:46Gdzie go ukryła?
26:07Gdzie go ukryła?
26:30Gdzie go ukryła?
26:43Gdzie go ukryła?
27:03Gdzie go ukryła?
27:12Gdzie go ukryła?
27:21Gdzie go ukryła?
27:52Słodkich snów.
28:04Gdzie go ukryła?
28:36Co to za smród?
28:37Gdzie go ukryła?
28:53Gdzie go ukryła?
28:58Gdzie go ukryła?
29:10Gdzie go ukryła?
29:12Słyszysz?
29:30Mówiłam o wodzie, lecz nie raczyły przynieść.
29:33Jak zawsze, gdy nie ma głowy domu.
29:42Cisza. Nadal śpi.
30:07Gdzie może być o tej porze?
30:19Pani Mukadder?
30:21Giuszym?
30:22Coknujesz?
30:24Nie rozumiem.
30:26Chciałam sprawdzić, czy pani Bejza się obudziła i czy czegoś jej nie trzeba.
30:31Tak?
30:33Więc się przekonaj.
30:35Na co czekasz?
30:38Idź!
30:39Chodź!
30:42Chodź!
30:43Chodź!
30:44Chodź!
30:45Chodź!
30:46Chodź!
31:13I co jest w łóżku?
31:16Od rana wmawiałaś mi, że leży lub śpi, a łóżko zaścielone. Gdzie ona jest?
31:27Pani Bejza...
31:28Gadaj. Dlaczego milczysz?
31:34Tu jestem.
31:43O co chodzi?
31:45Dlaczego stawiasz na nogi cały dom?
31:47Dlaczego stawiasz na nogi cały dom?
32:13Dlaczego stawiasz na nogi?
32:13Dlaczego stawiasz na nogi?
32:34Dlaczego stawiasz na nogi?
32:38Dlaczego stawiasz na nogi?
33:01Dlaczego stawiasz na nogi?
33:07Dlaczego stawiasz na nogi?
33:13Dlaczego stawiasz na nogi?
33:14Odzkni się.
33:41Odsknij się.
34:00Odsknij się.
34:21Odsknij się.
34:58Odsknij się.
35:01Wszystko dobrze? Jak dziecko?
35:11Tego już za wiele.
35:18Tak, w porządku.
35:23Wyszczuklałaś, czy jak?
35:27Nieważne, idź do siebie.
35:30Dobranoc.
35:52Bałam się, że ona zauważy i stąd moje gesty.
35:56Gdzie pani brzuch?
35:57Nie twoja sprawa.
36:02Mamy rozmiar większy.
36:05Proszę, niech nikt nie zauważy.
36:10Dość.
36:11Nie poradziłaś sobie z ciotwą.
36:13Wynocha.
36:21Dzień dobry.
36:22Dzień dobry.
36:30Dzień dobry.
36:41Dzień dobry.
36:43Dzień dobry.
36:49Dzień dobry.
37:09Słodkich snów.
37:11Słodkich snów.
37:41Słodkich snów.
37:43Nie zasłużył.
38:01Nie, to niemożliwe.
38:04Han Czer, otłóż oczy.
38:06Słyszysz?
38:08Odsknij się.
38:27Dzięki Bogu.
38:34Kochanie, otwórz oczy. Proszę.
38:47Już dobrze.
38:49Zostań tu.
38:51Zaraz wrócę.
38:55I co, lepiej?
38:58Tak.
39:02Na pewno?
39:05Zaraz wrócę.
39:26Wszystkie odkręcone?
39:28Jak to możliwe.
39:45Co się stało?
39:47Zatrucie gazem.
39:50Co?
39:56Wszystkie kurki były odkręcone. Jakim cudem.
40:01Czyściłam kuchenkę, zanim przyszłam do łóżka.
40:07Wszystkie byś tak zostawiła?
40:10Nie wiem.
40:13Bo jak inaczej.
40:17Spokojnie, kochanie.
40:19Już się nie martwię.
40:22Przeze mnie omalnie umarliśmy.
40:25Jak mogłam.
40:25Nie.
40:27Dzięki Bogu żyjesz.
40:29Uspokój się.
40:39To był wypadek.
40:42Ważne, że żyjesz.
40:45Ja.
41:05Przykro mi, że tak się stało.
41:08Mnie też.
41:12Nie wiedzieliśmy, że tu jesteście.
41:15Pustego domu nie sprawdzaliśmy.
41:18Dobrze, że przeżyliście.
41:21Było minęło.
41:22Dajmy spokój.
41:25Pani Mukadder wie?
41:26Nikt nie wie.
41:28I nikomu proszę nie mówić.
41:32Oczywiście, jak Pan sobie życzy.
41:36Przygotować śniadanie?
41:38Ja muszę jechać.
41:45Powierzam wam, Han Cher.
41:47Jest wyczerpana.
41:49Nie pozwólcie jej niczego robić.
41:54Spokojnie.
41:55Posprzątamy i zajmiemy się nią jak należy.
41:58Nie trzeba.
41:58Nic mi się nie stało.
42:01Ani słowa sprzeciwu.
42:03Dziś masz odpoczywać w łóżku.
42:06Ja ogarnę sprawy i wrócę.
42:15Jest w waszych rękach.
42:17Zatroszczymy się o nią.
42:18Niech Pan się nie martwi.
42:28Opracowanie Telewizja Polska.
42:30Tekst Władysław Wojciechowski.
42:32Czytał Paweł Straszewski.
42:33Zatroszczymy się.
42:35Let seventy z nich namy.
42:42Do zobaczenia.
42:53To jest tyle, co z sekarang.
42:55To jest tyle, co z tym musi być.
42:57Zatroszczymy się.
42:57To jest tyle, co z tym, że jest tyle.
43:08KONIEC