Skip to playerSkip to main content
  • 6 weeks ago
Zaginięcie 11-letniego Maksa uruchamia dramatyczne śledztwo, w którym wszystko prowadzi do rodzinnego piekła: przemocy między braćmi, długów, kłamstw i desperackiego tuszowania prawdy. Kiedy ciało chłopca zostaje odnalezione w lesie, wygląda na to, że za zbrodnią stoi bezwzględny nastolatek. Ale czy na pewno? A może największa tragedia wydarzyła się zupełnie gdzie indziej? Śledztwo prowadzą Wiking i Ada (Marcin Krajewski, Jagoda Małyszek). Na drugim planie coraz mocniej pęka świat Marcela, który znów czuje oddech ludzi z Berlina na karku. Agata (Agata Załęcka) zaczyna widzieć, że jej kolega balansuje na granicy, a Tadek (Andrzej Olejnik) coraz śmielej wchodzi do gry o interesy Hrabiego (Filip Gurłacz).

Category

📺
TV
Transcript
00:12KONIEC
00:36KONIEC
01:00KONIEC
01:00KONIEC
01:00KONIEC
01:02KONIEC
01:03KONIEC
01:08KONIEC
01:19No, to drędę na ciebie i się umówimy.
01:24Mhm.
01:27KONIEC
01:28KONIEC
01:30KONIEC
01:31Muszę kończyć w kontakcie.
01:35KONIEC
01:36KONIEC
01:37KONIEC
01:37KONIEC
01:40KONIEC
01:41KONIEC
01:43KONIEC
01:49KONIEC
01:53KONIEC
01:55Idziemy.
01:55Gdzie?
01:56Na komisariat.
01:59Spokój, spokój.
02:19Cześć.
02:34Zdjęcia.
02:50Kacper, mówię do ciebie, gdzie jest Max?
02:52Dupie.
02:54Nie wkurzaj mnie.
02:55Nie przeginaj.
02:57Powiedz, gdzie jest twój brat, albo wyrzucę ci konsolę przez okno.
02:59Nie wiem.
03:00Jak to nie wiesz?
03:01No nie wiem.
03:03Nocował w domu, czy...
03:05No i nie żyje.
03:07Widzisz, co zrobiłeś?
03:09Nie przeginaj, Kacper.
03:12Gówno nie obchodzi ten gnojek.
03:13I weź się odwal, bo muszę się skupić.
03:34O, moja droga, kochana bratowa.
03:41No, może...
03:43Siędziemy. Zapraszam.
03:49Przyszłam tylko odebrać zamówione ciasta.
03:53No ale...
03:56Kawy to się chyba możemy napić, co?
03:58W końcu jesteśmy rodziną.
04:02No takiej rodziny to...
04:05Największemu wrogowi nie życzę.
04:09Dobrze.
04:11Wymieniliśmy uprzejmości.
04:13A teraz siądźmy.
04:15Pogadajmy, skoro nadarzyła się okazja.
04:28Jaki adres?
04:31Jaki?
04:33Galonowa...
04:35Balonowa, tak?
04:36Balonowa 13.
04:38Dobrze, przyjęłam.
04:39Zaraz kogoś do pani wyślemy.
04:41Proszę czekać. Do widzenia.
04:45Póć mnie nie lubi, jak się mnie dotyka.
04:48Się nie szarpisz.
04:50Telefon do matki.
04:51Nie pamiętam.
04:55Pani ściemniaj komórki, gdzie masz?
04:57Nie mam.
04:58Matka nie chciała mi kupić.
04:59I to mi się podoba.
05:01Według najnowszych badań,
05:03komórki zdecydowanie pogarszają efektywność mózgu,
05:06zwłaszcza w początkowym etapie rozwoju.
05:09Brawa dla mamy.
05:11Chodzi tylko o to, żebym jej głowy nie zawracał i tyle.
05:16No i co kłamiesz?
05:18Ale to nie moje.
05:19Tak? A czyje?
05:20Czerwonego kapturka?
05:22Nie wiem.
05:23Znalazłem ten plecak w parku.
05:30To pewnie też nie twoje?
05:31Nie, przysięgam.
05:34Tak, nie twoje?
05:35To czemu się poczęstowałeś?
05:36Z ciekawości.
05:37Przysięgam.
05:40No dobra.
05:41Na mamę poczekasz na dołku.
05:43Chodź.
05:43Póź mnie.
05:44Mówiłem, żebyś mnie nie dotykał.
05:46Okej, okej.
05:48Ale na dołek i tak pójdziesz.
05:50Może tam się uspokoisz i zaczniesz mówić prawdę.
05:55No to mamy problem.
05:57Jaki problem?
05:58No bo dołek jest zajęty.
06:01No tak może przecież tutaj zaczekać na matkę.
06:04Nie wygląda na jakiegoś zbira,
06:05żeby trzeba go było od razu za kratki pakować.
06:14No chodź.
06:17Siadź tutaj.
06:23No to jak masz na imię?
06:25Stefan.
06:27Stefan.
06:28Mhm.
06:30A ja Aldona.
06:36No kratta jest otwarta.
06:46Stefan, Stefan, Stefan.
06:55To było, to było.
06:57Ja pół razy nie chowam.
07:00W sumie
07:00w pewnym sensie to jesteśmy kwita.
07:06Chwita, to będziemy.
07:08Jak trafisz do piekła tam, gdzie jest twoje miejsce.
07:12Możecie rozczarować.
07:14Prędko się tam nie wybieram.
07:17A co u mojego kochanego bratanka?
07:22Sprzedają mu się te świecidełka, czy nie?
07:32Ja lubię wiedzieć, co porabia moja najbliższa rodzina.
07:41Czego chcesz?
07:44Późno się zrobiło.
07:46A ja muszę jeszcze załatwić parę rzeczy.
07:48Może spotkamy się tu wieczorem na kolacji, co?
07:51Pogadamy.
07:57I lepiej by było, żebyś była.
08:14Nie wiem, nie widziałam Maksa od...
08:17Nie wiem, od przedwczoraj.
08:20Zresztą chyba nawet razem go widzieliśmy po pracy.
08:23Grali z chłopakami w piłkę.
08:26Tak, to było jakoś po południu.
08:30Igor, grałeś z nimi?
08:34Igor, może powiedz panu Filipowi, kiedy ostatni raz widziałeś Maksa?
08:39Chyba dwa dni temu.
08:41W szkole na korytarzu.
08:44A wczoraj był w szkole?
08:47Nie wiem.
08:48Nie widziałem go.
08:50Ale oni są w innej klasie przecież.
08:53No tak.
08:55Mogli się nie spotkać.
08:58Musisz obdzwonić jego kumpli.
09:00Może coś wiedzą.
09:03No a jak to nie pomoże, to będziesz musiał pójść na policję.
09:08Tak zrobię.
09:10Ale najpierw podzwonię.
09:12Może młody jest u któregoś z kumpli.
09:14Wiecie, on raczej nie lubi sam wychodzić z domu.
09:17A może znowu się pokłócił z Kasprem?
09:20I dlatego się gdzieś zaszł?
09:25Bądź dobrej myśli.
09:26Maks się na pewno znajdzie.
09:27Zobaczysz.
09:35Masz chwilkę?
09:37Tak, no jasne.
09:37Właśnie sobie układam pasjansa.
09:39Co tam masz?
09:41Trzeba ustalić, kto jest właścicielem tego telefonu.
09:44A, to coś dużego?
09:46No, przełapałem jednego łebka na paleniu trawki i mi wciska kit, że to nie jego telefon.
09:50No to bardzo mi przykro, ale trafia na koniec kolejki.
09:54Bo?
09:57Kafar z potocznym mnie cisnął w sprawie gangu z Pomorza.
10:00No co, nie ma na tapecie zabójstwo, a ty mi przychodzisz z jakimiś, no, duperelami.
10:03Wybacz.
10:05Wiging, sprawa jest.
10:07Pilna?
10:07No dość.
10:09Facet chce zgłosić zaginięcie syna.
10:12Krzysiu, a ty nie graj w pasjansa.
10:15W pasjansa się nie gra, tylko układa.
10:19Wie pan, ja ostatnio dużo pracuję.
10:23Sam ogarniam synów.
10:25Ich matka, Asia, będzie rok jak zmarła.
10:29Niestety rak.
10:31Przykro mi.
10:33Stało się, trzeba żyć dalej.
10:34Ale odkąd odeszła, na dwa etaty ciągne.
10:38I wie pan, oni są teraz w trudnym wieku.
10:41Max ma 11 lat, a Kacper w tym roku 16 skończy.
10:47Starszy, nie powiem, daje do viwatu, ale młodszy.
10:51Z nim też są problemy.
10:54A jakie problemy?
10:56Lekarze zdiagnozowali u niego ADHD i autyzm.
11:01Asia zaczęła chorować zaraz po jego narodzinach.
11:04Całe jego dzieciństwo to była walka o jej życie.
11:07Nie wiem, może to dlatego.
11:10Bo u mnie w rodzinie nie było takich chorób.
11:14Na autyzmu nie da się nabawić, proszę pana.
11:16Człowiek się po prostu tak rodzi.
11:18Ja tam się nie znam.
11:20Wiem tyle, że Max musi regularnie brać leki.
11:26Kiedy był ostatni raz, jak pan miał kontakt z synem?
11:30Wczoraj rano.
11:32Wyszedłem do roboty, a Max z Kacprem mieli później wyjść do szkoły.
11:36A potem?
11:38Nie wiem.
11:38Max powinien po szkole wrócić prosto do domu.
11:44Powinien?
11:45Co, nie zadzwonił pan do niego?
11:47No nie, jestem magazynierem.
11:48Byłem cały dzień w robocie.
11:50Później wziąłem nockę.
11:52Wróciłem rano i Maxa nie było.
11:58Cześć, podobno mnie szukałaś.
12:01Tak, dobrze, że jesteś.
12:02Pomożesz mi.
12:13No i nic.
12:15Jest tylko bałagan.
12:18No, trzech chłopa samych na chacie, dziwisz się?
12:23Dobra, to ty idź pogadać z sąsiadami, a ja porozmawiam z młodym.
12:27Łatwo nie będzie, ale powodzenia.
12:35Cześć, Kasper.
12:37Chciałem pogadać o twoim bracie.
12:39Właśnie, połudwanie, widzisz, rzekam?
12:42Twój brat zaginął, nie martwi cię to?
12:45Lepiej, że gówniaza nie ma.
12:47Wreszcie spokój jest.
12:49Tylko mi działo na nerwie.
12:52Tak jak ty teraz.
12:55Jak chcesz, to możemy pogadać na komisariacie,
12:58ale tam już sobie nie pograsz.
13:03Dobra, czego chcesz?
13:05Pogadać o twoim bracie.
13:08Wiesz, gdzie on może teraz być?
13:10Nie wiem, ale jak dla mnie, to się może nie znajdywać.
13:14Ciągle mi gnoje ktoś zabiera.
13:17I skarżył ojcu, by lecą.
13:20Walić go.
13:23No i już po tobie.
13:39Dzień dobry.
13:40Dzień dobry.
13:41Dzień dobry.
14:02Dzień dobry.
14:04Dzień dobry.
14:10Dzień dobry.
14:11Może się coś państwu w ogóle ustalić?
14:13Proszę mi powiedzieć, kiedy ostatni raz widziała pani Maksa?
14:18Nie wiem, jakieś dwa, może trzy dni temu.
14:21Nie pamiętam dokładnie.
14:24A syn?
14:26Chodzą razem do szkoły, tak?
14:28No tak, ale Igorek jest o rok młodsza.
14:30Poza tym oni nie za bardzo się kolegują.
14:32Maks to jest specyficzny chłopiec.
14:35Co to znaczy?
14:37No wie pani, tak jak dzieci w spektrum.
14:39To znaczy, że ma trudności z nawiązywaniem relacji społecznych.
14:43Rozumiem.
14:45Kiedy ostatni raz widziałeś Maksa?
14:50Ostatnio to jakoś raz tylko nie widywałem.
14:54W ogóle?
14:56Mieszkacie po sąsiedzku.
14:58No tak, ale wie pani, Maks prawie w ogóle nie wychodzi z domu.
15:01Ja bardzo przepraszam, ale my się spóźnimy na korepetę.
15:03Musimy już iść.
15:04Dobrze, w porządku, ale gdybyście sobie coś przypomnieli,
15:11cokolwiek, proszę się ze mną skontaktować, dobrze?
15:13Tutaj jest mój numer.
15:15Dobrze, oczywiście.
15:16Damy znać, jak będziemy coś wiedzieć.
15:18Oby Maks się szybko znalazł.
15:19Do widzenia.
15:19Do widzenia.
15:35Stefan, zrobiłam ci pysznej herbatki malinowej z miodzikiem i pomarańczką.
15:43Idealna na rozgrzanie, proszę.
15:48Niech pani to danie zabierze, natychmiast.
15:52A przecież chciałeś herbaty.
15:54Nienawidzę czerwonego.
15:56Stefan, to tylko kubek.
16:10Komisaret, na Gorczaku.
16:12Słucham.
16:14Dobrze.
16:16Dobrze, tak, przyjęłam.
16:19Do widzenia.
16:28I jak tam? Dowiedziałaś się czyjaś?
16:32No właśnie nie bardzo.
16:33Żaden z sąsiadów nie widział Maksa od wczoraj.
16:36A tobie jak poszło?
16:38Rozmawiałem z jego wychowawczynią.
16:40Podobno nie było go wczoraj w szkole.
16:42No i co? Nauczycielka nie dała ojcu znać, że dzieciaka nie było na lekcjach?
16:47No dzwoniła ponoć do Morawca, ale nie odbierał.
16:50A chłopak często ucieka z zajęć.
16:53Były z nim problemy wychowawcze.
16:55Określiła go jako trudny przypadek.
16:58No tak, dziecko z orzeczeniem.
17:01No jego starszy brat jest bez orzeczenia i jest chyba trudniejszym przypadkiem.
17:07To znaczy?
17:09Od roku ma kuratora.
17:12Dawał się w jakieś bójki, kradzieże, palił zioło, takie tam.
17:17Chłopaki pewnie po prostu po swojemu odreagowują śmierć matki i chorobę, no.
17:22Pewnie tak.
17:24Ale moim zdaniem ich ojciec sobie z nim nie radzi.
17:28I przede wszystkim za dużo pracuje i poświęca im za mało czasu.
17:32Może...
17:33Nie wiem, ale może właśnie dlatego Maks uciekł.
17:36Bo chciał zwrócić na siebie uwagę.
17:39Może.
17:41Ale nie podoba mi się jego starszy brat i to, jak zareagował na zniknięcie Maksa.
17:47Powiem, że się tym nie przejął.
18:02Co ty odpieprzasz, co?
18:04Na rodzinę ci już nie zależy?
18:06Wańka, przecież ci mówiłem.
18:09Mówiłeś, że kasa będzie wczoraj.
18:11A teraz telefonów nie odbierasz?
18:13W chuja sobie lecisz?
18:14Przyzięgam.
18:15Wszystko oddam co do grosza.
18:17Tylko utrzymuję czasu.
18:18Masz czas do końca dnia i ani sekundy dużej.
18:22Kumasz?
18:23Tak.
18:26I lepiej będzie nie tylko dla ciebie żyć do trzyma słowa.
18:44Cześć Filip.
18:45Cześć, cześć.
18:47Jak tam?
18:47Masz jakieś wieści o Maksie?
18:50Nie, niestety.
18:52Na pewno się znajdzie.
18:54Zgłodnia jej i wróci do domu.
18:56Tak.
18:57Też tak myślę.
19:11Chodź, Tady.
19:16Tu, tu, tu, tu, tu, tu.
19:20Proszę, Stefan.
19:28Siadaj.
19:33Tu jest znacznie spokojniej.
19:35Będziesz mógł zaczekać na mamę.
19:37Tak?
19:39Proszę.
19:40Bardzo.
19:42I wjechały kanapki.
19:46A teraz wpływa herbatka w nowym statku.
19:52Biały kubek może być?
19:54Tak.
19:55No to świetnie.
19:57Dobrze.
19:58To w takim razie smacznego.
20:01No, brzmiało.
20:18Czy ja pójdę do więzienia?
20:24No, ja naprawdę nie ukradłem tego plecaka.
20:27Ja go tylko znalazłem.
20:30Przesięgam.
20:32Pani by mnie okłamał.
20:34No, ale ja ci wierzę.
20:38Zobaczysz wszystko, naprawdę, naprawdę się wyjaśni.
20:43No, tak?
20:46No to jedz śmiało.
20:49Smacznego.
21:12Co cię tyle z tymi śmieciami zeszło?
21:15Filipa spotkałem.
21:17Co?
21:17Max się znalazł?
21:19Nie, ale myślę, że on może wiedzieć, co się z Maksem stało.
21:22Jak to?
21:24Widziałem, jak go szarpał jakiś typ.
21:26I mu mówił, żeby Filip mu jego kasy oddał.
21:29Jaką kasę?
21:30Nie wiem.
21:31Ale ten człowiek mówił, że Filipowi chyba nie zależy na rodzinie.
21:34Ewidentnie mu groził.
21:37Ty myślisz, że Filip się w coś wplątał?
21:39Jeżeli zadarł z niebezpiecznymi ludźmi, to mogli mu coś zrobić.
21:43Boże Święte.
21:44Ja myślę, że powinniśmy z tym pójść na policję.
21:47Oni powinni się o tym dowiedzieć.
21:48Jeśli te zbiry coś zrobią Maxowi, nigdy bym sobie tego nie wybaczył.
21:52A co, jeśli mu tylko tym zaszkodzisz?
21:54Nie wiesz, jak oni zareagują, jak się dowiedzą, że poszedłeś na psy.
21:56Lepiej się w to nie mieszaj.
21:58Mówisz serio?
22:00Łukasz, my też mamy dziecko.
22:01Jeżeli to są prawdziwi bandyci, to my też ryzykujemy.
22:05Trzymaj się od tej sprawy z daleka.
22:18A co się dzieje? Jakaś awaria?
22:22Nie.
22:24To chodzi o tego Stefana.
22:27Tego chłopaczka, którego wiking zgarnął zapalenie zielska.
22:30No, dokładnie.
22:31Wiesz, on teraz potrzebuje spokojnego, cichego miejsca,
22:34gdzie będzie mógł zaczekać na matkę.
22:37Najprawdopodobniej ma autyzm.
22:40Najprawdopodobniej?
22:41No, tak obstawiam.
22:43Bo matka nigdy nie była z nim u lekarza.
22:45A wszystko na to wskazuje.
22:47Wiesz, nadwrażliwość na dźwięk, kolor, tiki nerwowe.
22:51No, a dlaczego go nie zdiagnozowała?
22:54Bo ponoć przypomina swojego ojca, który ich zostawił.
22:58I tak jak on, robi jej na złość.
23:01No i życie uprzykrzy.
23:03Oczywiście.
23:09Dzień dobry.
23:11Dzień dobry.
23:16Ja w sprawie Maxa Morawca.
23:19Z kim mógłbym porozmawiać?
23:22A pan jest...
23:24Sąsiadem.
23:25Mieszkamy w jednej klatce schodowej.
23:28Przypadkiem byłem świadkiem, jak jakiś podejrzany typ Filipowi groził.
23:32O co chodziło?
23:34Chyba o jakiś dług, ale nie jestem pewien.
23:37Groził Filipowi, że coś złego stanie się jego rodzinie, jeżeli nie odda mu jego kasy.
23:41Brawo za czujność.
23:43Może pan go opisać, jak on wyglądał?
23:45Tak, taki wysoki, postawny, umieśniony.
23:49Miał tatuaże takie charakterystyczne na uszach.
23:53Filip do niego mówił jakoś...
23:54Waniek.
23:58Wańka?
23:59Wańka.
24:00Jest pan pewny?
24:02Tak, jestem pewien.
24:10No cześć.
24:13Chwilowo nie mam swojej komóry, towaru też, nie?
24:17Ale co się wściekasz? To nie moja wina.
24:23Ale ja nic nie zrobiłem, po prostu...
24:25Gruba impra była, się porobiło.
24:30Spróbuję, ale nie obiecuję, okej?
24:32Dobra, w kontakcie.
24:43No ja kojarzę tego Wańkę.
24:45To jest ten...
24:46Prawa ręka tego bandziora, Matiego.
24:49On pożyczał kasy na duży procent.
24:51To by się zgadzało.
24:53Prześwietliłem Morawca.
24:55Parę miesięcy temu miał sporo długów.
24:58Ciał kilka chwilówek, ale już zdążył je spłacić.
25:00Może on się faktycznie w coś wplątał?
25:02Może po prostu Wańka zmarł?
25:04Mati mi teraz go szantażują.
25:09A zauważyłaś, że on wcale nie szuka syna?
25:13Przecież inny ojciec...
25:15Wynagłaśniał sprawę.
25:18Poruszył media społecznościowe.
25:20Rozwierzał plakaty.
25:22A ten nic.
25:25Masz rację.
25:27Musimy go przycisnąć.
25:34Co tam, Grzysiu?
25:38Dobra, zaraz będę.
25:41Daj mi chwilkę.
25:42Podskoczę do niego i jedziemy.
25:54Co, jest coś milnego?
25:55Chodzi o telefon tego chłopaka, co było zgarnęło się rano za polenie trawki.
25:59No super, ale wierzy, ma teraz ważniejszą sprawę.
26:02No wiem, zaginięcie Maksa Morawca.
26:05Telefon należy do Kacpra Morawca.
26:08To jego brata?
26:10No przyjrzałem wiadomości i czaty.
26:13No i wychodzi na to, że właściciel tego telefonu handlował trawką.
26:21No i wychodzi na to, że właściciel tego telefonu handlował trawką.
26:46No i wychodzi na to, że właściciel tego telefonu handlował trawką.
26:54Dobry wieczór.
26:56To wy.
26:58A co wy tu robicie?
27:06Pukaliśmy, ale nikt nie otwierał.
27:07Drzwi były otwarte.
27:10Co, nie spyta pan nawet, czy nie dowiedzieliśmy się czegoś o pańskim synu?
27:16A dowiedzieliście się?
27:18Nie, ale dowiedzieliśmy się coś innego.
27:21Że pana starszy syn bawi się w dilerkę.
27:24Co? Kacper?
27:25W czym teraz jest?
27:26Mam pojęcia.
27:29Pewnie znowu gdzieś się szlaja.
27:31Ale jak tylko wróci...
27:32Pan nie wie, gdzie jest pana starszy syn?
27:34Młodszy też zaginął i co pan robi?
27:36Pije.
27:38Raczej w konkursie na ojca roku to nie ma pan szans.
27:45Ja...
27:46Ja od śmierci żony sporo piłem.
27:50Nie mogłem sobie z tym wszystkim poradzić.
27:53Ale ogarnąłem się.
27:55Wziąłem się w garść.
27:56I od ośmiu miesięcy nie wypiłem ani kropli.
28:00Aż do dziś.
28:02A wszystko przez Maxa.
28:06Wańkę pan zna?
28:08Kogo?
28:10Mateusza Wańkowskiego.
28:12Znanego jako Wańka.
28:14To on zabrał Maxa?
28:16O czym pan mówi?
28:19No ma pan dług u jego szefa, prawda?
28:22Nie, skąd? Jaki dług?
28:25Niech pan nie kłamie.
28:27Dobrze wiemy, że miał pan problemy finansowe i wziął kilka chwilówek.
28:31Skąd pan wziął pieniądze, żeby je spłacić?
28:36Ja...
28:36Ja pożyczyłem kasę od kolegi.
28:39Jakiego kolegi?
28:43Od Pietii.
28:44To znaczy Piotra Gołąba.
28:46Mój dobry kumpel poratował mnie.
28:50A wie pan, że my to sprawdzimy?
28:53Przysięgam, mówię prawdę.
28:55A lepiej dla pana, żeby to była prawda.
28:59I lepiej dla pana, żeby się pan ogarnął z tym piciem.
29:01Jak tak dalej pójdzie, to sradzi pan prawo do opieki nad synami.
29:31Piotra Gołąb.
29:33Słuchaj, mam sprawę.
29:39Facet ewidentnie ściemniał.
29:41Trzeba pogadać z tym jego koleżką, ale mogę się założyć, że to nie on pożyczył mu kasę.
29:46Czekaj.
29:48Pogadam z tym chłopaczkiem.
29:49Kto to jest?
29:50Syn sąsiadów Morawco.
29:52Wcześniej myślałam, że coś wie, ale bał się powiedzieć przy matce.
29:56Cześć, Igor.
29:58Pamiętasz mnie?
29:59Jesteśmy z policji.
30:01Nie bój się, chcemy tylko zapytać o Maksa.
30:04Mamie by się to nie spodobało.
30:08Dlaczego?
30:13No jeśli twoja mama nas okłamała, to pójdzie do więzienia.
30:18To lepiej będzie, jak nam powiesz, co wiesz.
30:21Ja się boję, że Maks...
30:23że on już nie żyje.
30:27Dlaczego tak myślisz?
30:29Wczoraj rano, jak szliśmy z mamą do szkoły, zobaczyliśmy pana Filipa siedzącego na schodach.
30:34Pił wódkę i mówił, że stało się coś strasznego i że chodzi o Maksa.
30:38I co było dalej?
30:40Mama kazała mi iść do szkoły, ale myślę, że to wszystko wina Kacpra.
30:44To on mu coś zrobił.
30:46A dlaczego?
30:46Bo on Maksa nienawidził.
30:49Wcześniej strasznie go pobił za to, że zakosił mu słuchawki.
30:52I powiedział, że jak jeszcze raz mu coś zabierze, to go zabije.
31:07Co to Maldonka?
31:13Dobra, zaraz będziemy.
31:16Co jest?
31:19Poczekaj tutaj.
31:26W lesie przy szosie na Grabowo znaleziono zwłoki chłopca.
31:2911-12 lat.
31:31Cholera.
31:46Ktoś próbował wykopać dół, ale nie udało mu się, bo ziemia jest zamarznięta.
31:51Tylko przysypał ciało ziemią i liśćmi.
31:54Dosyć niedbale chłopak jest mocno obity i nie miał przy sobie żadnych dokumentów.
32:02To młody Morawiec.
32:04Ona to wygląda, niestety.
32:08A to są te słuchawki, o które wściekł się jego brat.
32:13Ustarczy w amoku, albo nacipany.
32:16Zadł go na śmierć.
32:19A ojciec jak się dowiedział, to próbował zatuszować.
32:23Pewnie z pomocą sąsiadki.
32:26No ale co?
32:28Symbolicznie ojciec wyrzucił słuchawki do grobu chłopca, bo za nie zginął z rąk brata?
32:33Nie wiem, straszne to jest.
32:36Trzeba zatrzymać chłopaka.
32:37A ja ojciec też.
32:54Wygląda na to, że obaj dali nogę.
32:56No pewnie zwiali z miasta.
32:58Zadzwoń jeszcze raz do tego Filipa Morawca.
32:59Może gdzieś zapił i tyle.
33:02Wiking.
33:04Stój!
33:04Stój, policja!
33:05Stój, poszera!
33:08Co wy robicie? Puśćcie mnie!
33:10Jesteś zatrzymany.
33:11Ale za co? Nic przy sobie nie mam.
33:13Za zabicie brata.
33:15Co wy pieprzycie? Ja mu nic nie zrobiłem.
33:18Nie? A podobno go pobiłeś i groziłeś mu śmiercią.
33:21Nie wiem o czym wy mówicie.
33:23No dobra, dobra. Pogadam na komisariacie.
33:26Ojciec gdzie jest?
33:27Nie wiem i nigdzie nie jadę.
33:29Nie masz nic do gadania.
33:31Być go dowozuje jeszcze drynne do jego ojca.
33:34Idziemy.
33:57Nie zapamiętaj sobie raz na zawsze.
33:59Długi się spłaca.
34:12Dlaczego pani kłamała?
34:15Chroniłam mordercę.
34:20Kacper zasłużył, żeby pójść za kratki.
34:23Ale to nie o niego mi chodziło.
34:26Tylko o Filipa.
34:27Zrobiłam to dla niego.
34:29Oni tak już się...
34:30On już się naprawdę wiele w życiu nacierpiał.
34:34Dlatego postanowiła pani pomóc mu w ukryciu ciała?
34:38Jak tylko Filip powiedział, że wydarzyło się nieszczęście...
34:42Ja od razu wiedziałam, że Kacper coś zrobił Maxowi.
34:45On go nienawidził.
34:47Wszyscy o tym widzieli.
34:48Bił go, wyzywał.
34:51Ojciec wiedział?
34:53Mówiła mu, żeby coś z tym zrobił.
34:56Filip podobno starał się to tłumaczyć Kacperowi, ale on tego nie rozumiał.
35:01On nie miał na niego żadnego wpływu.
35:04A Max nie był łatwym dzieckiem.
35:06To nie jego wina, że tak się zachowywa.
35:08Filip podobno to tłumaczył Kacperowi, ale on tego nie rozumiał.
35:11On sam przecież jest dzieciak.
35:15Filip...
35:16On po prostu sobie z nimi nie radził.
35:19Ja mu musiałam...
35:21Ja mu musiałam pomóc.
35:24Pomogłaby pani, gdyby zgłosiła to na policję.
35:27I to dużo wcześniej.
35:28Ale pan nie rozumie.
35:29Ja nie mogłam tego zgłosić na policję.
35:31Ja nie mogłam dopuścić do tego, żeby Filip stracił kolejnego syna.
35:34On by został zupełnie sam.
35:37A to jest dobry człowiek.
35:40On nie zasłużył na to, co go w życiu spotkało.
35:53Długo jeszcze ten stacjal będzie zamknięty?
35:55Przy kawie sobie nawet nie można zrobić.
35:57Kiedy ta matka przyjedzie po tego Stefana?
35:59No ja wiem.
36:01Jak widać nie radzi sobie za bardzo
36:03z wychowaniem trudnego syna.
36:12Mój się nie jest niewinny.
36:14Musicie go wypuścić.
36:15Pan Morawiec, ale co się panu stało?
36:17Kacper jest niewinny.
36:19Słyszy pani niewinny.
36:28Powtarzam.
36:29Musicie go wypuścić.
36:32Pana sąsiadka zeznała, że to on zabił.
36:34Ona nic nie wie.
36:36Nie ma pojęcia, co tam się stało.
36:39To co tam się stało w takim razie?
36:44To ja.
36:46To przeze mnie Max nie żyje.
36:50Rozumiem.
36:51Chce pan chronić starszego syna.
36:53Nic pan nie rozumie.
36:56To ja go zabiłem.
36:57Pomyliłem te cholerne tabletki.
37:00Jakie tabletki?
37:04Max brał na stałe leki.
37:07Rysperydoni, arypiprazelone.
37:09Łagodziły objawy autyzmu.
37:11Drażliwość.
37:13Autoagresje, lęki.
37:15Tego dnia byłem strasznie zmęczony.
37:18Nocka i cały dzień w pracy.
37:24I co mu pagało?
37:28Silne środki na sen, na które po śmierci żony przepisał mi lekarz.
37:34Nie wiem, jak to się stało.
37:35Nie mam pojęcia.
37:38A rano chciałem go obudzić do szkoły.
37:43A on tam leżał już zimny.
37:49Białam sobie te cholerne słuchawki Gacpera, które zawsze się kłócili.
37:56Max błagał mnie, żebym kupił mu takie samo.
37:58A ja odmówiłem.
38:04Wie pan, ja nigdy nie miałem dla niego czasu.
38:13I co pan zrobił potem?
38:17Upiłem się.
38:18Wysiadłem na klatkę.
38:22Usiadłem na schodach.
38:23Wtedy spotkałem Elę.
38:27Powiedziałem jej, że Max nie żyje.
38:29A ona zasugerowała, że to Gacper mu coś zrobił.
38:33Ja jej nie wyprowadzałem z błędu.
38:41Ale Ela to dobra kobieta.
38:42Ona nie ma z tym nic wspólnego.
38:45To wszystko ja.
38:46To moja wina.
38:47Zawaliłem jako ojciec.
38:49Totalnie spieprzyłem.
38:52Gdybym tyle nie tyrał.
38:53Gdybym poświęcał mu więcej czasu.
39:28No proszę.
39:30Ale jednak przyszłaś.
39:33Nie trochę dłużej weszło.
39:36Taka robota.
39:40To co?
39:41Na co masz ochotę?
39:43Zamawiaj, szalej.
39:44Ja stawiam.
39:47Czego chcesz?
39:56Stefanu, chodź.
39:58Komisarz odwiezie cię do domu.
40:00Hm?
40:03Ale nie ma się czego bać.
40:05Pan komisarz Lubecki tylko wygląda na takiego groźnego.
40:07A w rzeczywistości to prawdziwy anioł.
40:10A jak się uśmiecha...
40:11O, zobacz.
40:12Zobacz.
40:16O, widzisz?
40:19No, ale ja nie chcę do domu.
40:21Mogę to przenocować.
40:22Proszę.
40:25No, raczej nie.
40:28No, ale to jest tak fajnie.
40:30I pani jest dla mnie miła.
40:32Nie krzyczy na mnie.
40:33Nie wyzywa mnie od tumanów.
40:35Nie to, co mama.
40:38Wiesz, Stefan, bo mama po prostu nie wie, jak z tobą postępować.
40:41No, ale komisarz Lubecki porozmawia z nią.
40:47I pójdziecie do lekarza i tam wam pomogą.
40:51Tak.
40:52I mama mnie już polubi?
40:56Zobaczysz.
40:57Wszystko się ułoży.
40:58Jak ci będzie źle, to wiesz, gdzie przyjść.
41:01Będę tu na ciebie czekać.
41:02Hm?
41:03Ok?
41:29Dziękuję.
41:52Wiem, że ten interes z kamieniami to jest intratny.
41:58Chociaż na początku pękałem ze śmiechu.
42:03To nie twoja sprawa.
42:06No, wiem, że nie doceniłem młodego, mój błąd, ale teraz chciałbym to naprawić.
42:13Powtarzam, bo widzę, że nie dociera.
42:16To nie twoja sprawa.
42:19Ja powtarzam, że chciałbym go naprawić i wejść w spółkę z Marcinem.
42:25Marcin nigdy się na to nie zgodzi.
42:30Czyli woli być na łasce i nie łasce jakichś bandziorów z Berlina?
42:42Marysiu, ja o wszystkim wiem.
42:46I dlatego moja propozycja jest nie do odrzucenia.
42:49Albo będzie spółka, albo ja po prostu przejmę ten biznes.
42:57To jak?
43:00Zamawiaj jeszcze, no.
43:03Szalej!
43:07Ja stawiam.

Recommended